Nie tylko TVN i leki. Ambasador USA interweniowała też ws. Ubera. "Potraktowała nas jak republikę bananową"

Mikołaj Pietraszewski
09.01.2019 11:51
Mosbacher
fot. M, Genca/Polska Press/East News

Georgette Mosbacher znów interweniuje ws. polityki polskiego rządu. Po jej listach ws. TVN oraz leków firmy Roche, tym razem ambasador USA sprzeciwia się przepisom, które mogą zamknąć polski rynek dla amerykańskiego Ubera. 

O sprawie możemy przeczytać na stronie internetowej "Faktu". Chodzi o propozycję legislacyjną wymierzoną m.in. w Uber - amerykańską korporację świadczącą usługi przewozu osób fizycznych bez wymaganych licencji taksówkarskich po zaniżonych cenach. Z uwagi na łatwą dostępność usługi i atrakcyjny taryfikator, aplikacja Ubera (podobnie jak i inne podobne, np. Taxify) są popularne na całym świecie. Przejazd takim autem kosztuje bowiem (nawet w weekendowe noce) znacznie mniej niż transport klasyczną taksówką.

Rząd chciał ograniczyć działalność Ubera

Kierowcą Ubera  może być każdy posiadający własne, sprawne auto. Nie musi legitymować się ani specjalnym certyfikatem, ani zaświadczeniem o niekaralności - w przeciwieństwie do taksówkarzy, którzy do tego dołączyć muszą jeszcze podatki.

Jak informuje "Fakt", 17 października Ministerstwa Infrastruktury przesłało do komisji prawnej Rady Ministrów projektu ustawy o transporcie drogowym, który wbrew wcześniejszym przeciekom, był niekorzystny dla amerykańskiej firmy i innych tego typu podmiotów. 

Projekt "wprowadzał m.in. konieczność posiadania przez pośrednika wpisu do ewidencji działalności gospodarczej lub posiadania numeru w KRS, co praktycznie blokowało możliwość działalności Ubera w Polsce" - czytamy na Fakt24.pl.

Mosbacher wysyła list do ministra

Jak się okazuje, ruch ten zdenerwował amerykańską ambasador. Georgette Mosbacher, broniąca interesów ekonomicznych swojego kraju, wystosowała więc list do ministra Andrzeja Adamczyka. Pismo miało być ostre w formie i treści. Przedstawicielka Donalda Trumpa zagroziła wycofaniem się z amerykańskich inwestycji w Polsce w przypadku nieodstąpienia od procedowania niekorzystnej dla Ubera nowelizacji. 

Rozmówcy "Faktu" z Kancelarii Premiera narzekają, że Mosbacher potraktowała ich jak "republikę bananową", w sposób całkowicie pozbawiony dialogu. Przyznają również, że temat ograniczenia działalności Ubera jest na razie (przynajmniej do najbliższych wyborów parlamentarnych) zamknięty. Nikt bowiem nie będzie chciał "postawić się" strategicznemu sojusznikowi, jakim są Stany Zjednoczone.

RadioZET.pl/Fakt24.pl/MP