Zamknij

W TVP1 wywiad z prezydentem. Duda wyjaśnia, jak to było z gwarancjami

Redakcja
07.07.2017 21:37
W TVP1 wywiad z prezydentem. Duda wyjaśnia, jak to było z gwarancjami
fot. PAP

Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział w Warszawie, że gwarantuje de facto bezpieczeństwo Polski, że artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego obowiązuje – podkreślił prezydent Andrzej Duda po wizycie amerykańskiego przywódcy w Polsce. Zaznaczył także, że to było wystąpienie do całego świata.

– Prezydent Stanów Zjednoczonych wyszedł tu, w Polsce, w Warszawie, i powiedział do całego świata, że gwarantuje de facto bezpieczeństwo Polski, że artykuł 5. Traktatu Sojuszu Północnoatlantyckiego jest niezwykle istotny, obowiązuje – powiedział prezydent w Telewizji Polskiej.

Zaznaczył, że „gwarancje bezpieczeństwa zostały absolutnie przez pana prezydenta Donalda Trumpa w tym wystąpieniu wskazane i nikt co do tego nie ma wątpliwości".

Prezydent podkreślił, że słowa Donalda Trumpa dotyczące art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego (jest w mim mowa o tym, że zbrojna napaść na któregokolwiek członka NATO oznacza napaść na wszystkie państwa sojuszu) padły w Warszawie i w bardzo symbolicznym miejscu – przy Pomniku Powstania Warszawskiego.

– Wspominając nasze narodowe bohaterstwo, naszą walkę o wolność, niezachwianą walka o wolność - o czym pan prezydenta Donald Trump wiele mówił i wiele też uczynił dla świadomości Powstania Warszawskiego i naszej walki, na świecie tym samym, bo to powiedzmy sobie jasno - pod tym względem to wystąpienie było niesamowite jak na standardy amerykańskich prezydentów – powiedział Duda.

Wspominał, że gdy rozmawiał telefonicznie z Donaldem Trumpem zaraz po jego wyborze na prezydenta USA, on powiedział, że zna Polskę i historię naszego kraju.

– I wydawało mi się wtedy, że to takie kurtuazyjne słowa, że po prostu chciał mi jakby zrobić przyjemność i powiedzieć parę ciepłych słów. Ale rzeczywiście mówił poważnie i ogromnie się z tego cieszę, że być może właśnie dlatego, że znał polską historię i zna też obecną sytuację Europy, wie co się w Europie dzieje, wie co się dzieje poza naszymi wschodnimi granicami, wie co działo się w ciągu ostatnich lat, właśnie wybrał Polskę na to bardzo mocne trzeba powiedzieć wystąpienie – powiedział Duda.

Podkreślił, że prezydent Trump mówił w swym wystąpieniu wielokrotnie „o rodzinie jako o wielkiej dla człowieka wartości budującej, budującej cywilizację, budującej mentalność, budującej tożsamość także narodu, społeczeństwa". – (...) mówił o Bogu, o wierze, o tym wszystkim co dla nas tak drogie i co tak bardzo drogie dla bardzo wielu Amerykanów – zaznaczył Duda.

Powiedział też, że dla niego w wystąpieniu Donalda Trumpa „jedna rzecz była uderzająca". – To było takie wystąpienie, które Polskę pokazywało jako takie, w pewnym sensie, państwo z amerykańskiego snu, gdzie w walce ze złem zwycięża jednak dobro, nawet jeżeli przez pewien czas jest w defensywie to to dobro zwycięża - tak jak mówił o tym, że ponad 100 lat walczyliśmy o to, żeby odzyskać nasze granice, żeby odzyskać nasze państwo – powiedział prezydent.

Zaznaczył też, że Donald Trump mówiąc o cywilizacji Zachodu miał na myśli Stany Zjednoczone i Europę Zachodnią, „do której on wyraźnie nas zaliczał". Ocenił, że było to "rzeczywiście niezwykłe", bo prezydent Stanów Zjednoczonych "podkreślał te elementy, które są elementami naszej dumy narodowej". – I to pokazuje, że faktycznie zna Polskę – dodał Duda.

Donald Trump – mówił prezydent – „wskazał Polskę, jako przykład takiego dobrego ducha dzisiaj dla świata". – I powiedział, że jesteśmy państwem dumnych ludzi, bo my jesteśmy państwem dumnych ludzi, mamy swoje wartości, mamy swoją wielką tradycję, mamy swoją historię i mamy być z czego dumni. Jesteśmy dumni i rośniemy w siłę – powiedział prezydent.

Zaznaczył, że ogromnie mu się to podoba i przynosi mu wielką satysfakcję. – Jeśli ktoś mnie pyta, jak wygląda nasza sytuacja na arenie międzynarodowej to odpowiadam krótko: prezydent Stanów Zjednoczonych przyjechał do nas - to była jego de facto druga podróż zagraniczna – wygłosił z Warszawy wystąpienie do całego świata – zdradził Andrzej Duda.

Podkreślił, że było to „pierwsze wielkie wystąpienie poza granicami Stanów Zjednoczonych właściwie do całego świata", w którym prezydent Trump „mówił o Europie, mówiło Rosji, mówiło Polsce, mówił także o zagrożeniu terrorystycznym, które przecież jest zagrożeniem dla całego świata".

Prezydent zauważył, że wszystkie telewizje na świecie pokazywały to wystąpienie. –
– Wszędzie były fragmenty tego wystąpienia pokazywane i wszędzie było powiedziane, że to było wystąpienie z Warszawy, a więc, że to było warszawskie wystąpienie - warszawskie wystąpienie prezydenta Trumpa. To jest dla mnie niezwykle istotne – podkreślił.

Na pytanie, czy słowa wypowiedziane przez prezydenta USA w Polsce miały wpływ na piątkową rozmowę Donalda Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Hamburgu, prezydent ocenił, że miały.

– Dlatego, że pan prezydent Donald Trump pytał o bardzo różne rzeczy, pytał także mnie właśnie o ocenę sytuacji i bardzo wiele kwestii omawialiśmy. Myślę, że m.in. właśnie po to pytał, żeby mieć jak gdyby informacje o tym, jakie jest spojrzenie tutaj, jakie jest spojrzenie z sąsiedztwa, jak ja, jak my postrzegamy tę sytuację. To jest polityka mocarstwowa, te dwa wielkie mocarstwa dzisiaj się spotkały, ich przywódcy i pewnie była twarda rozmowa – powiedział prezydent.

Zapytany, jaki Donald Trump jest w kontakcie osobistym, prezydent ocenił go jako „bardzo konkretnego". – Czuje się, że pan prezydent Donald Trump ma ten taki background biznesowy, on nie lubi takiego politycznego +kwiecenia+, opowiadania jakichś długich wstępów. Oczekuje od razu przejścia do konkretów, zadaje też konkretne pytania, sam też udziela konkretnych odpowiedzi i widać, że to jest człowiek, który całe właściwie życie swoje po prostu robił biznes – powiedział Duda.

Podsumowując wizytę Donalda Trumpa polski prezydent powiedział, że „cieszy się, że Polska pokazała się tutaj z dobrej strony". – To spotkanie i to wszystko, co poszło w świat było wielką reklamą naszego kraju" – podsumował Andrzej Duda.

RadioZET.pl/SI/PAP