Katastrofa MiG-29. Prezydent odwiedził rannego pilota [NOWE FAKTY]

Redakcja
19.12.2017 13:38
Katastrofa MiG-29. Prezydent odwiedził rannego pilota [NOWE FAKTY]
fot. PAP

Prezydent Andrzej Duda we wtorek przed południem odwiedził w szpitalu rannego pilota samolotu MiG-29, który rozbił się w poniedziałek w okolicach Kałuszyna na Mazowszu - poinformował rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

Pilot wojskowego samolotu MiG-29 zdołał się przed wypadkiem katapultować. W momencie odnalezienia pilot był przytomny, miał połamane kończyny. Został przewieziony do szpitala wojskowego przy ul. Szaserów w Warszawie. Miejsce wypadku bada Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

Rzeczniczka MON płk Anna Pęzioł-Wójtowicz przekazała PAP, że stan zdrowia pilota jest dobry, a jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Dodała, że jego najbliższa rodzina została otoczona opieką psychologa. - Wojsko jest do dyspozycji rodziny tego żołnierza - podkreśliła Pęzioł-Wójtowicz.

Rzeczniczka MON poinformowała ponadto, że okoliczności zdarzenia na miejscu wypadku od poniedziałku badają Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, prokuratura oraz Żandarmeria Wojskowa. - Komisja była wczoraj na miejscu bezpośrednio po zdarzeniu, przy okazji realizowania innych zadań w tamtych okolicach - dodała.

Według rzeczniczki MON, rozbity samolot "na pewno dzisiaj nie będzie podjęty z miejsca zdarzenia". Dodała, że powstanie raport zawierający wyniki prac Komisji. - Na tę chwilę trudno jest mówić o terminie, kiedy mogłoby to być. Na pewno nie dziś, ani jutro - zaznaczyła.

Zobacz także

Do wypadku wojskowego samolotu MiG-29 doszło w poniedziałek wieczorem podczas lotu szkolnego. Około godziny 17.15 podczas podejścia maszyny do lądowania na lotnisku w Mińsku Mazowieckim, utracono z nią łączność.

Samolot pilotował jeden 28-letni pilot. Startował z tego samego lotniska, na którym miał wylądować. Pilot zdołał się katapultować przed wypadkiem. W poszukiwaniach pilota brało udział co najmniej 200 osób: Żandarmeria Wojskowa, a także - zgodnie z procedurami - akcję wspomagały policja i straż pożarna.

RadioZET.pl/PAP/DG