Duda przedstawił propozycje zmian w sądownictwie. O co w nich chodzi? [TŁUMACZYMY]

Mikołaj Pietraszewski
25.09.2017 16:55
Andrzej Duda
fot. PAP

Andrzej Duda przedstawił w poniedziałek swoje propozycje dot. zmian w systemie sądownictwa.

W poniedziałek, równo w południe, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, prezydent zaprezentował swój autorski projekt zmian w wymiarze sprawiedliwości. Dotyczył on usprawnienia systemu sądownictwa. Andrzej Duda podjął się tego zadania po zawetowaniu dwóch z trzech procedowanych uprzednio ustaw, forsowanych przez Prawo i Sprawiedliwość.

Czy rzeczywiście w swoich pomysłach zdystansował się wobec macierzystej partii? Czy wziął pod uwagę sugestie Jarosława Kaczyńskiego? I na czym właściwie polegają proponowane przez niego reformy? Wyjaśniamy w kilku podpunktach.

Koniec kadencji SN

Ten ustęp wzbudzał już wcześniej spore kontrowersje. Propozycje PiS zakładały bowiem automatyczne wygaszenie mandatu sędziów Sądu Najwyższego nawet przed upływem konstytucyjnie określonej kadencji.

Według projektu prezydenckiego, sędziowie SN przejdą w stan spoczynku wraz z ukończeniem 65. roku życia, co dotyczy akurat I Prezes Małgorzaty Gersdorf (kończy 65 lat za dwa miesiące) i 40% składu.

Zobacz także

Ale to wcale nie oznacza końca ich karier sędziowskich - będą oni mogli orzekać warunkowo, jeżeli zgodę na to wyrazi prezydent, który podkreślił, że chce uniknąć sytuacji, w której wszyscy sędziowie zostaliby odwołani w trybie natychmiastowym.

Skarga nadzwyczajna

To jedno z tzw. rozwiązań prospołecznych. Duda inspirował się tutaj działaniami b. europosła (obecnie audytora w Europejskim Trybunale Obrachunkowym) Janusza Wojciechowskiego, który już kilka lat temu postulował wprowadzenie takiej możliwości, a także prowadzeniem swojego biura poselskiego, gdzie, jak niejednokrotnie podkreślał, zetknął się z problemami zwykłych ludzi.

Uzasadnioną skargę przeciw prawomocnemu orzeczeniu sądu powszechnego (rejonowego, okręgowego bądź Najwyższego) będzie mógł wnieść każdy obywatel, który czuje się ową decyzją pokrzywdzony.

Izby kontrolne

Aby możliwe było rozpatrywanie skarg nadzwyczajnych, w ramach Sądu Najwyższego musi zostać powołana odpowiednia jednostka. Powstanie więc Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Zdaniem Dudy, "jest dużo spraw, w których odczuwalne jest poczucie krzywdy".

W Sądzie Najwyższym działać będzie także Izba Dyscyplinarna, kontrolująca, czy sędziowie działają w sposób praworządny i proobywatelski.- To jest niezwykle ważne, żeby sprawy dyscyplinarne były załatwiane przez sądy w sposób transparentny - powiedział prezydent.

Ławnicy

Tego rozwiązania dotychczas w polskim sądownictwie nie było. Przedstawiciele społeczeństwa uczestniczyliby w sprawach dyscyplinarnych oraz tych dotyczących skarg nadzwyczajnych. Ławników  wybierałby Senat z propozycji m.in. organizacji pozarządowych.

Jak przyznał prezydent, chodzi o to, żeby ławnicy "uczestniczyli w załatwianiu tych skarg nadzwyczajnych, kiedy to rzeczywiście chodzi o ludzi skrzywdzonych". - Temu się trzeba bacznie przyglądać, więc ten czynnik społeczny jest tutaj potrzebny - mówił. 

Nie będzie zmian w konstytucji

Użyte przez Andrzeja Dudę sformułowanie "zmiany w konstytucji" zelektryzowało obserwatorów. Dlaczego wypowiedział te słowa? Ponieważ jego propozycja sposobu wyboru sędziów Krajowej Rady Sądownictwa wiązałaby się koniecznością modyfikacji ustawy zasadniczej.

Prezydent zaproponował bowiem rozwiązanie na wypadek, gdyby przeciągnął się proces wyboru członków KRS. Jeżeli Sejm, większością ustawową 3/5 głosów, nie dokonałby wyboru członków tego organu w ciągu dwóch miesięcy, wówczas zrobiłby to prezydent, a poszczególne osoby wskazałby spośród kandydatów uprzednio zgłoszonych izbie niższej.

Jako że zmiana w konstytucji może nastąpić jedynie większością 2/3 głosów, Duda zadeklarował chęć przedyskutowania swojej koncepcji z przedstawicielami klubów parlamentarnych. Takie spotkanie odbyło się w Pałacu Prezydenckim, a uczestniczyli w nim szefowie wszystkich klubów poza PO. Nie osiągnięto jednak w tej sprawie porozumienia (na ingerencję w konstytucję nie zgodziła się Nowoczesna), dlatego prezydent wycofał się z tej propozycji. 

Podczas briefingu, który odbył się zaraz po konsultacjach, Duda zaprezentował alternatywne rozwiązanie: jeżeli w pierwszym głosowaniu nie uda się wybrać sędziów większością 3/5 głosów, wówczas w następnym głosowaniu każdy poseł będzie miał tylko jeden głos i będzie mógł go oddać tylko na jednego kandydata. Oczywiście, jest to w tym momencie dość ogólnie sformułowana propozycja - więcej szczegółów pojawi się w momencie, gdy prezydent przedstawi konkretny zapis w ustawie.

RadioZET.pl/MP