Duda nie podpisze ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym. Czy PiS ma szanse utrącić weto?

Mikołaj Pietraszewski
24.07.2017 16:41
PiS
fot. East News

Decyzja Andrzeja Dudy o zawetowaniu dwóch z trzech ustaw dot. polskiego sądownictwa zaskoczyła wszystkich. Ale najbardziej chyba polityków jego macierzystej partii, którzy nie spodziewali się takiego obrotu sprawy. Co może teraz zrobić PiS, aby mimo wszystko zmienić prawo według własnego pomysłu?

Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości natychmiast zareagowało na zapowiedzi Andrzeja Dudy. Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, Antoni Macierewicz oraz inni ważni członkowie rządu oraz władz partii zebrali się w biurze na Nowogrodzkiej, aby wypracować oficjalne stanowisko wobec decyzji prezydenta, który podczas porannej konferencji prasowej ogłosił, że zawetuje dwie z trzech ustaw wchodzących w zakres tzw. reformy sądownictwa.

Politycy PiS byli wyraźnie zaskoczeni słowami Dudy, nie spodziewali się bowiem, że będzie on dla nich jakąkolwiek przeszkodą w błyskawicznym i budzącym spore wątpliwości procesie legislacyjnym, jaki w ostatnim tygodniu miał miejsce. Unikali jakichkolwiek oficjalnych deklaracji, jedynie kilkoro z nich przyznawało, że czuje "rozczarowanie".

Co jednak w tym momencie rządzący mogą zrobić? Okazuje się, że pole manewru mają dość ograniczone.

PiS nie ma wystarczającej większości

Prezydenckie weta nie są ostatecznością, albowiem konstytucja daje możliwość ich zablokowania większością 3/5 głosów. W przypadku pełnej frekwencji, czyli obecności 460 posłów, 3/5 oznacza 276 posłów.

Klub PiS (do którego należą również koalicyjne Solidarna Polska i Polska Razem) tworzy 234 posłów. To zdecydowanie za mało, aby osiągnąć zamierzony cel, brakuje bowiem 42 głosów. Oczywistym jest, że PO, Nowoczesna, PSL oraz Unia Europejskich Demokratów nie wspomogą partii Jarosława Kaczyńskiego.

PiS mogłoby liczyć na dwa koła poselski. O ile jednak Wolni i Solidarni głosowali za ustawą o SN, o tyle w przypadku koła Republikanie nikt ustawy nie poparł. Gdyby jednak udało się ich przekonać do zmiany zdania, nadal brakowałoby 36 głosów.

A co z sześcioma niezrzeszonymi? Tylko jeden poseł bez przynależności zagłosował za ustawą - pozostali, którzy głosowali, opowiedzieli się przeciw bądź wstrzymali się od głosu. I znów: gdyby siła perswazji klubu PiS okazała się wystarczająca, dysponowaliby oni 246 głosami, a więc potrzeba by było jeszcze 30.

Kukiz wyraża stanowisko

Dlatego kluczową rolę w tym rozdaniu odgrywa klub Kukiz'15, który jest w swoich zapatrywaniach niejednoznaczny - czasem wyraźnie sprzeciwiający się postulatom PiS-u, czasem jej popierający. "Kukizowców" nie obowiązuje także dyscyplina partyjna w głosowaniach, co widać było na przykładzie głosowania ws. ustawy o SN - 10 posłów opowiedziało się przeciw, a 20 wstrzymało się do głosu. Aby weto zostało odrzucone, musiałoby za tym zagłosować 30 z 32 parlamentarzystów z tego ruchu.

Dziś jednak przedstawiciele ugrupowania - wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka oraz Tomasz Rzymkowski - zapowiedzieli, że nie dopuszczą do utrącenia prezydenckiego weta.

W kontekście takiej deklaracji, wszelkie dywagacje tracą sens, ponieważ PiS-owi nie uda się zebrać wystarczającej większości.

RadioZET.pl/Gazeta.pl/MP