Zamknij

Polce odmówiono lotu do kraju. 39-laka nie zdążyła na pogrzeb ojca

03.09.2020 15:35
Samolot
fot. East News/Maciej Goclon

Polka nie została wpuszczona na pokład samolotu lecącego z Wielkiej Brytanii do Polski. 39-latka szybko chciała dostać się do kraju na pogrzeb ojca. Zapomniała o dostarczeniu ważnego dokumentu. Nie dotarła na ostatnie pożegnanie taty.

Do tego wydarzenia doszło 7 sierpnia tego roku. 39-latka, która na co dzień mieszka w Wielkiej Brytanii chciała dotrzeć do Rzeszowa samolotem linii Rynair. Nad ranem kobieta dowiedziała się o śmierci ojca. Pogrzeb miał odbyć się w niedzielę, 9 sierpnia. Kobieta zdecydowała się szybko lecieć do kraju, aby ostatni raz pożegnać ojca. Nie udało się jej.

Polki nie wpuszczono na pokład. Zapomniała o ważnym dokumencie

39-latka kupiła bilet dla siebie, męża oraz ich synka. Łącznie zapłaciła 587 funtów — informuje portal polsatnews.pl. Do Rzeszowa mieli lecieć z Bristolu po południu. Problemy rozpoczęły się już kilka godzin przed lotem. Kobieta przez przypadek kupiła bilet, korzystając ze starego profilu, na którym miała nazwisko panieńskie. Błąd zauważyła chwilę przed odjazdem na lotnisko. Próbowała się dodzwonić do pomocy klienta, ale nie udało się jej.

Zobacz także

39-latka kupiła więc kolejny bilet na aktualne nazwisko. Wiązało się do z dodatkowym wydatkiem - 129,99 funtów. Kobiecie udało się zarejestrować bagaż, który wcześniej był także na panieńskie nazwisko. Polka wydała na bilety kilkaset tysięcy funtów. Do samolotu i tak nie wsiadła, gdyż była w ciąży. W 32. tygodniu wymagane jest zaświadczenie pozwalające na lot kobiety w zaawansowanej ciąży. Może je wystawić lekarz lub położna. 39-latka niestety go nie posiadała.

"Jeżeli ciąża nie jest zagrożona i wkracza w 28 tydzień, przyszła matka zobowiązana jest przedstawić zaświadczenie lekarskie wypełnione przez lekarza lub położną. Zaświadczenie powinno być wystawione na nie wcześniej niż 2 tygodnie przed planowanym wylotem i okazane przy odprawie paszportowo-bagażowej lub na bramce przed wejściem na pokład" - cytuje regulamin linii lotniczej portal poslatnews.pl.

Zobacz także

Kobieta tłumaczyła w mediach, że miała cztery godziny na zorganizowanie podróży i dotarcie na lotnisko. Nie miała czasu na sprawdzenie formularzu. Mimo że przedstawiciele linii lotniczej wahali się, co zrobić z kobietą, to ostatecznie Polka nie została wpuszczona do samolotu. 

Kobieta nie uzyskała od linii lotniczej odpowiedzi na jej prośby o zwrot pieniędzy za bilety, których nie wykorzystała. Ma żal do obsługi — bo w jej opinii w takich sytuacjach powinni być bardziej elastyczni. "Jak mogę zapłacić tę kwotę za usługę, której nie otrzymałam? Nie było zwrotu pieniędzy, ale nie chodzi o pieniądze. Do końca życia będę pamiętać, że nigdy nie pożegnałam się z tatą — powiedziała 39-letnia Polka.

RadioZET.pl/polsatnews.pl