Antoni Macierewicz zakopał się w błocie. Pomogli mu mieszkańcy pobliskiej wsi

Redakcja
16.08.2017 08:29
Antoni Macierewicz zakopał się w błocie. Pomogli mu mieszkańcy pobliskiej wsi
fot. Krzysztof Mystkowski/KFP/East News

Antoni Macierewicz na własnej skórze mógł się przekonać, jakie szkody wyrządziła nawałnica, która przeszła przez Pomorze. Gdy jechał spotkać się z mieszkańcami miejscowości Rytel, jego wojskowy honker utknął w błocie. Pomogli dopiero mieszkańcy pobliskiej wsi.

We wtorek 15 sierpnia szef MON udał się do miejscowości Rytel, gdzie wichura wyrządziła ogromne szkody. Na miejsce przyleciał śmigłowcem, jednak ostatni odcinek - ze względu na brak miejsca do lądowania - musiał pokonać autem.

Samochód ugrzązł w błocie

Gdy przesiadł się do wojskowego honkera, aby dojechać nad rzekę Brda, jego auto utknęło w gęstym błocie. Ministrowi z pomocą pośpieszyli mieszkańcy pobliskiej wsi Konigort i po kilku minutach udało się opanować sytuację. Chyba nie ma lepszego sposobu, niż na własnej skórze przekonać się, jak wielkie zniszczenia wyrządziła wichura, która przeszła przez Pomorze i okolice.

Pomogli mieszkańcy wsi Konigort

Pomorska wieś Rytel położona w sercu Borów Tucholskich, jak wiele innych w okolicy, wygląda jak po przejściu trąby powietrznej. Drzewa połamane zostały jak zapałki, a z dachów wiatr pozrywał dachy. Na dodatek Brda wezbrała na tyle, że istnieje zagrożenie powodziowe.

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta.pl/strz