Przesyłki z antykoncepcją awaryjną nie trafiają do kobiet? Mamy komentarz Poczty Polskiej

Redakcja
24.11.2017 16:24
Przesyłki z antykoncepcją awaryjną nie trafiają do kobiet? Mamy komentarz Poczty Polskiej
fot. Pexels.com

"Przesyłki zawierające zestawy leków służące do wykonania aborcji farmakologicznej, jak i antykoncepcję awaryjną mają od października nie trafiać do zamawiających je kobiet. Paczki pochodzą z zagranicy i są to transakcje całkowicie legalne". O sprawie informuje Aborcyjny Dream Tour i grupa "Kobiety w Sieci". 

"Od końca października wszystkie przesyłki zawierające zestawy leków służących do wykonania aborcji farmakologicznej, jak i tabletki antykoncepcji awaryjnej, wysyłane przez organizacje pomagające kobietom w naszym kraju, nie zostały dostarczone osobom, które ich potrzebują. Osoby te zostają bez informacji, gdzie znajdują się ich przesyłki. Poczta Polska (WER Warszawa) z niewiadomego powodu nie rejestruje ich na terenie kraju. Tym samym nie jest rozpoczynane postępowanie administracyjne związane z odrzuceniem przesyłki lub jej przesłaniem dalej do adresata. Przesyłki są zatem przetrzymywane w sortowni wbrew obowiązującym procedurom" - czytamy na profilu facebookowym "Kobiety w sieci".

Autorki posta przypominają, że przeprowadzenie aborcji w domu za pomocą tabletek poronnych jest legalne, a Światowa Organizacja Zdrowia jasno formułuje sposób dawkowania leków, tak żeby było to bezpieczne dla organizmu kobiety.  Przesyłane leki nie są zakazane w imporcie, jeden z nich używa się zresztą w polskich szpitalach m.in. do terminacji ciąż martwych. 

- To od kobiet bezpośrednio wiemy, że ten proceder zaczął się pod koniec października i trwa do dziś - mówi w rozmowie z Radiem ZET Justyna Wydrzyńska z "Kobiet w sieci". - Oczywiście nie każda kobieta, która czeka na przesyłkę, pisze do nas. My nie posiadamy narzędzi do walki z tym procederem. Problem polega na tym, że przesyłka nie jest rejestrowana w Polsce. Wisi pomiędzy Indiami a Polską w transporcie. Transport lotniczy nie trwa dwa tygodnie. Wiemy z całą pewnością, że przesyłka fizycznie jest w Warszawie, a żeby uniknąć terminów administracyjnych i ewentualnych konsekwencji prawnych nie rejestruje się jej jako "weszła do Polski" - tłumaczy dalej. - I tutaj cały problem. Panie na infolinii informują, że przesyłka utknęła w "chmurach" - dodaje.

Justyna Wydrzyńska mówi, że kobiety czują się bezradne, bo nikt nic nie wie. Nie za bardzo też wiadomo, jak pomóc w tej sprawie. 

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Pocztę Polską. 

- Poczta Polska dochowuje tajemnicy korespondencji, nie segreguje przesyłek ze względu na ich zawartość. O dopuszczeniu przesyłki do obrotu pocztowego na terenie Polski decyduje Urząd Celno-Skarbowy. Wszystkie przesyłki nadchodzące spoza Unii Europejskiej przedstawiane są do kontroli celnej - tłumaczy biuro prasowe Poczty Polskiej. 

RadioZET.pl/KM