Zamknij

Antyszczepionkowiec groził dziennikarce Polsatu. Jest decyzja śledczych

29.12.2021 17:07

Do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie gróźb na Twitterze kierowanych pod adresem dziennikarki Polsatu Agnieszki Gozdyry. Mężczyzna anonimowo pisał, że "będą wzorem AK golić łby namawiającym do szczepień". Do sprawy odniosła się zainteresowana.

Agnieszka Gozdyra
fot. Jacek Labedzki/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Agnieszka Gozdyra w sierpniu opublikowała na Twitterze link do informacji o podpaleniu punktu szczepień w Zamościu. Komentarz pod wpisem opublikował anonimowy użytkownik: "Uważaj Gozdyra, chodzą słuchy, że będą wzorem AK golić łby namawiającym do szczepień takim szujom jak ty. Najlepsze jest to, że Twoje golenie ma lecieć live w sieci...".

Dziennikarka Polsatu zapowiedziała skierowanie sprawy na policję. Sprawę podjęła prokuratura, a 21 grudnia poinformowała Gozdyrę o skierowaniu aktu oskarżenia do Sądu Rejonowego Warszawy Pragi-Południe. Śledztwo dotyczy art. 190 Kodeksu karnego - za kierowanie gróźb grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Antyszczepionkowiec groził dziennikarce. Jest akt oskarżenia

- Ucieszyłam się, że prokuratura zajęła się sprawą. Wiem, że jest w tym ogromna zasługa policjantów, którzy wzięli sobie sprawę do serca i na poważnie do niej podeszli. Nie mieli wątpliwości, że ten pan kieruje w moją stronę realne groźby - komentowała Gozdyra w rozmowie z portalem Interia.pl. 

Dodała, że "nie ma już czegoś takiego, jak anonimowość w sieci". - Jak widać, służby działają. Oczywiście, zgłoszenie zajmuje czas, jest to niedogodność, ale pamiętajmy: jeśli komuś coś się stanie, będziemy mieć wyrzuty sumienia, że niczego nie zrobiliśmy. Na mnie już nie robią wrażenia wyzwiska, ale nigdy nie odpuszczam gróźb, bo one mogą być realne. Osoby grożące innym nie mogą myśleć, że są bezkarne - komentowała.

Gozdyra dodała, że nie byłoby sprawy, gdyby autor agresywnego wpisu na Twitterze przeprosił dziennikarkę. - W żadnym momencie nie przyszło mu do głowy, że przeholował. Nie pomyślał, że słowa mają znaczenie. Nie wpadł na to, że dla kogoś mogła to być inspiracja, żeby zrobić komuś krzywdę. Jak widać, nie ma żadnej refleksji po jego stronie - komentowała.

RadioZET.pl/Interia.pl