Zamknij

Minister zdrowia: Apogeum epidemii możliwe w najbliższym tygodniu. Rząd wprowadzi lockdown?

21.11.2021 22:00

W ciągu tygodnia do trzech musimy się liczyć ze wzrostem liczby zakażeń. Jeden ze scenariuszy zakłada, że apogeum epidemii nastąpi w najbliższym tygodniu - powiedział w niedzielę minister zdrowia Adam Niedzielski. Skomentował także kwestię wprowadzenia obostrzeń oraz odniósł się do prognoz dotyczących okresu świąt Bożego Narodzenia.

Adam Niedzielski
fot. Jakub Walasek/REPORTER

Koronawirus w Polsce wciąż stanowi zagrożenie. Ministerstwo Zdrowia poinformowało w niedzielę o 18 883 nowych zakażeniach i śmierci 41 osób z COVID-19. Szef MZ pytany w TVP INFO o bieżącą sytuację epidemiczną w kraju przyznał, że w ciągu tygodnia do trzech musimy się liczyć ze wzrostem liczby zakażeń.

Wskazał, że według jednego ze scenariuszy apogeum epidemii nastąpi w najbliższym tygodniu. Wtedy - jak dodał - należy spodziewać się średnio 25 tys. przypadków dziennie. - Jest jeszcze gorszy scenariusz, który przewiduje, że te wzrosty będą o dwa tygodnie dłuższe i wtedy dopiero na początku grudnia będziemy mieli apogeum i ono będzie na wyższym poziomie, około 30-35 tysięcy (przypadków - red.) - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski.

Koronawirus zepsuje Polakom święta? "Prawdopodobnie liczba zachorowań zacznie maleć"

Pytany o prognozy dotyczące okresu świąt Bożego Narodzenia, zaznaczył, że według najbardziej prawdopodobnego scenariusza, w okresie przedświątecznym liczba zachorowań zacznie maleć.

Minister zapewnił, że na razie sytuacja w szpitalach jest stabilna. - To, że mamy informacje, że zajętość (miejsc - red.) wynosi 80 procent, to nie jest zła informacja. To znaczy, że wojewodowie, dla których wielkie ukłony za ogromny wysiłek w czasie pandemii, po prostu dobrze zarządzają - ocenił Niedzielski.

Rząd jednak wprowadzi obostrzenia?

Pytany, czy Polsce grozi wprowadzenie lockdownu, tak jak ma to miejsce w Austrii, podkreślił, że jest to bardzo trudna decyzja. Zwrócił uwagę na skalę protestów, która pojawia się w Holandii lub Austrii. - To są naprawdę bardzo poważne reakcje społeczne, z którymi również trzeba się liczyć - powiedział.

Dodał, że przy podejmowaniu decyzji o dodatkowych obostrzeniach trzeba brać pod uwagę wiele czynników, np. opinie ekspertów medycznych i ocenę sytuacji społecznej. - Patrząc na specyfikę Polski, wydaje się, że kolejne ruchy restrykcyjne nie miałyby dosyć dużej skuteczności, czyli ta wartość dodana byłaby raczej mała. Natomiast koszty społeczne na pewno byłyby duże. I nie mówię tutaj tylko o reakcji, ale także o tym, że każda restrykcja oznacza ograniczenie życia gospodarczego, społecznego. To też ma bardzo realne koszty - zaznaczył szef resortu zdrowia.

loader

RadioZET.pl/ - Karolina Kropiwiec