Znęcał się nad 8-miesięcznym dzieckiem razem z matką? Został aresztowany

18.02.2020 07:40
Nakło nad Notecią pobicie 8-miesięcznego dziecka
fot. Shutterstock

Sąd w Nakle nad Notecią (woj. kujawsko-pomorskie) przychylił się do wniosku prokuratury o areszt dla 28-letniego Radosława S., podejrzanego o znęcanie się i pobicie 8-miesięcznego dziecka jego konkubiny. Przywieziony do szpitala malec miał złamaną rękę, nogę i liczne obrzęki.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Matka chłopca, Katarzyna O, przekazywała śledczym, że jej syn wypadł z łóżeczka. Już wcześniej została w sprawie zatrzymana i aresztowana.

Zobacz także

Pokrzywdzonymi są 8-miesięczny chłopiec i 4-letnia dziewczynka mieszkające z matką Katarzyną O. i jej partnerem. W ostatni piątek mały chłopczyk trafił do szpitala ze złamaniami prawej nogi i lewej ręki, a także ze skręceniami stawów i licznymi obrzękami.

Malec jest już po operacji. W toku śledztwa ustalono, że cierpiał w wyniku przemocy matki i konkubenta.

Zobacz także

Mężczyźnie przedstawiono zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad chłopcem i znęcania się na dziewczynką. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów

 - poinformowała Agnieszka Adamska-Okońska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.

 Podobne zarzuty usłyszała wcześniej matka dziecka. Decyzją sądu już wcześniej została aresztowana tymczasowo na trzy miesiące.

Zobacz także

Obojgu grozi do ośmiu lat więzienia, a przy uznaniu przez sąd szczególnego okrucieństwa – nawet 10 lat.

Relacja sąsiadki: Słyszałam trzaskanie, okazało się, że bił Kubusia

"Fakt" dotarł do porażającej relacji sąsiadki, która zgłosiła przemoc domową. Pani Sabina wspominała, że od dłuższego czasu zza ściany dochodziły krzyki i płacz.

Policja często tam bywała, dzieciak płakał po nocach, były awantury, kłótnie. Nie ma takiej opcji, żeby ten chłopiec wypadł z łóżeczka. Ten jej konkubent bił ją i dziecko. W piątek słyszałam trzaskanie drzwiami i łomot. Mój mąż myślał że ktoś rąbie drzewo. A to się później okazało, że to tego Kubusia bili 

– pani Sabina, sąsiadka Katarzyna O., dla "Faktu"

RadioZET.pl/PAP/Fakt