Zamknij

Zawisza znów zatrzymany przez drogówkę. Drugi raz tego samego dnia

26.10.2019 10:15
Artur Zawisza
fot. Mariusz Gaczyński/East News

Niewiarygodne, ale prawdziwe. W piątek rano Artur Zawisza potrącił rowerzystkę, po czym okazało się, że prowadził auto bez uprawnień. Jeszcze tego samego dnia, ok. godz. 22...ponownie zatrzymała go policja. 

O zdarzeniu poinformował sam zainteresowany na swoim profilu na Twitterze. "Bardzo mi przykro, że znowu zostałem zatrzymany przez policję za jazdę bez państwowych uprawnień. Przeprosiłem już Panów z patrolu drogówki, ale pamiętajmy że to nie prawo jazdy czyni z nas kierowców. Niech ten niewinny incydent drogowy będzie przestrogą dla innych" - napisał:

Incydent potwierdził również w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik stołecznej policji nadkom. Sylwester Marczak. - Potwierdzam, że w piątek, około godziny 22. na ul. Chełmskiej w Warszawie, został zatrzymany do kontroli kierowca nieposiadający uprawnień do prowadzenia pojazdu - powiedział dziennikarzom, dodają, że ten sam kierowca został już raz w piątek przez policję zatrzymany.

Zobacz także

- Biorąc pod uwagę moją dotychczasową służbę, pierwszy raz spotykam się z sytuacją, kiedy to tego samego dnia zatrzymywany jest kierujący, który najpierw bierze udział w zdarzeniu drogowym i czynności prowadzone są w kierunku spowodowania wypadku drogowego, a potem jeszcze tego samego dnia, porusza się pojazdem, pomimo tego, że nadal nie posiada uprawnień do jego kierowania - przyznał Marczak. 

Artur Zawisza zatrzymany przez policję

Przypomnijmy, że był to drugi przypadek zatrzymania byłego posła PiS w ciągu tego samego dnia. W piątek w godzinach porannych u zbiegu ulic Beethovena i Sobieskiego na warszawskim Mokotowie potrącił on bowiem rowerzystkę (jak się okazało, pracownicę BBN). Wyszło wówczas na jaw, że Zawisza nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdu. 

"Bardzo współczuję pani Anecie, do której wybieram się z przeprosinami i kwiatami. Sama kolizja drogowa, jakich setki, ale zawsze przykra. Wedle prawa nie jestem osobą karaną i nie widnieję w KRK, a prawo jazdy ponownie wyrabiam. Wszystkich przepraszam" - napisał w piątek na Twitterze były poseł Artur Zawisza.

Trzy lata temu stracił prawo jazdy

Jak nieoficjalnie dowiedział PAP ze źródeł zbliżonych do sprawy, Artur Zawisza w 2016 r. w Starej Hucie (woj. lubelskie) został zatrzymany przez patrol policji. Prowadził wówczas auto będąc pod wpływem alkoholu, za co odebrano mu prawo jazdy.

Zobacz także

Jednocześnie sąd wydał mu zakaz prowadzenia pojazdów, który wygasł z końcem lipca tego roku. Polityk wciąż nie ma prawa jazdy, a prowadzenie auta po cofnięciu uprawnień do kierowania jest przestępstwem określonym w art. 180a kodeksu karnego. Mówi on, że "kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu, prowadzi pojazd mechaniczny, nie stosując się do decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

RadioZET.pl/PAP/Twitter