Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Stefan W. nie spędził nocy w areszcie. Dostał ataku drgawek

14.01.2019 14:35
xxx wiadomosci

Stefan W. spędził noc na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Gdańsku – dowiedziała się nieoficjalnie „Gazeta Wyborcza”. Sprawca ataku na prezydenta Pawła Adamowicza dostał ataku drgawek. 

Stefan W. fot. PAP

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Już w niedzielę pojawiały się informacje dotyczące złego stanu psychicznego 27-latka, który miał się ujawnić podczas odbywania kary. Informacje te potwierdził w poniedziałek podczas konferencji prasowej wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński.

Bezpośrednio po zdarzeniu dyrektor generalny Służby Więziennej zlecił analizę dostępnych Służbie Więziennej danych na temat Stefana W.

Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, w nocy z niedzieli na poniedziałek 27-letni Stefan nie trafił do aresztu. Blisko godzinę po ataku na prezydenta Adamowicza dostał ataku drgawek. Dodatkowo miał złamany nos i uraz ręki. Mężczyzna został przewieziony do szpitala po godzinie 21. 

„Mężczyzna był trzeźwy i nie był pod wpływem środków odurzających. Wypisano go około godz. 3 nad ranem. Po zaopatrzeniu przez medyków, policjanci przewieźli go na konsultację do jednego z gdańskich szpitali psychiatrycznych” – czytamy. 

Sprawcę ataku Stefana W. Sąd Okręgowy w Gdańsku w 2014 roku skazał na 5,5 roku więzienia. Stefan W. oskarżony był o dokonanie czterech napadów na placówki bankowe – wszystkich rabunków dokonał w miesiąc, na przełomie maja i czerwca 2013 r. Zamaskowany W. zastraszał pracowników banków bronią: w jednym przypadku był to pistolet gazowy, w trzech innych – pistolet alarmowy na naboje hukowe. Podczas jednego z rabunków mężczyzna dla postrachu wystrzelił w sufit.

Atak na Pawła Adamowicza 

W niedzielę wieczorem podczas finału WOŚP w Gdańsku Stefan W. wszedł na scenę i trzykrotnie ugodził nożem prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Po ataku krzyczał: „Nazywam się Stefan. Siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała. Dlatego właśnie zginął Adamowicz”.

Adamowicz trafił do szpitala. Jest w bardzo ciężkim stanie. Doznał ciężkich urazów serca, przepony i narządów wewnętrznych jamy brzusznej. Rokowania, jak informują lekarze, nadal są niepewne.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/DG 

Oceń