Zamknij

Awantura o "strefę relaksu" w Gdańsku. Sprawę bada konserwator zabytków i nadzór budowlany

30.06.2022 10:29

Duży blaszany namiot i inne obiekty składające się na tzw. strefę relaksu przy plaży w Gdańsku Brzeźnie postawiono bez zgody Urzędu Morskiego - ustaliło Radio ZET. Miejsce to jest też pod lupą nadzoru budowlanego, który wprost określa je samowolą. Ustawieniem konstrukcji oburzony jest też konserwator zabytków, który prowadzi w tej sprawie postępowanie.

Strefa Relaksu w Gdańsku
fot. Twitter/Maciej Bąk

Chodzi o działkę położoną bezpośrednio nad morzem, w popularnej wśród turystów części Gdańska. Przez lata była tu otoczona płotem "dziura wstydu", ale niedawno teren został kupiony przez prywatnego właściciela. Planował on w tym miejscu stworzyć Halę Plażową, podobną do tej, która stała w Brzeźnie przed laty. Jednak zamiast tego powstała tu "strefa relaksu" złożona z kontenerów i blaszanych budynków, na którą nie zgodził się szereg instytucji.

"Strefa relaksu" w Gdańsku Brzeźnie bez zgody

Jak dowiaduje się reporter Radia ZET, ustawienie przy plaży obiektów, z racji zlokalizowania ich w pasie ochronnym brzegu morskiego, właściciel powinien był uzgodnić z Urzędem Morskim w Gdyni. - Powyższe obiekty nie były uzgadniane z nami - mówi Radiu ZET rzeczniczka urzędu Magdalena Kierzkowska. - Jednocześnie należy wskazać, że w ust. 10 karty terenu jest zapis w zakresie zasad kształtowania struktury przestrzennej, który zakazuje wprowadzania nowej zabudowy poza obiektem Hali Plażowej - dodaje Kierzkowska.

Postępowanie w tej sprawie już kilka tygodni temu rozpoczął Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Gdańsku. Dotyczy ono "samowolnie wybudowanego obiektu budowlanego o konstrukcji systemowej z profili aluminiowych, przykrycia dachowego z materiału syntetycznego oraz obudowy ścian z blachy trapezowej i fragmentami z materiału syntetycznego". Chodzi tu o namiot, który stanął tuż obok świeżo wyremontowanego Domu Zdrojowego. PINB jeszcze nie wydał w tej sprawie żadnej decyzji.

Urzędnik o "strefie relaksu w Gdańsku: bałagan i chaos

- Mamy tu do czynienia z kompletnym bałaganem, chaosem. Stoją nieestetyczne kontenery, jakiś namiot z grami hazardowymi dla dzieci, sprzedawane są jakieś maskotki, majtki. Jest to absolutne zaprzeczenie tego, co miało tutaj powstać - mówi Radiu ZET Mateusz Błażewicz z rady dzielnicy Brzeźno, który pilotuje tę sprawę od początku. Reporter Radia ZET usłyszał też w urzędzie Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, że przed postawieniem "strefy relaksu" właściciel działki powinien dokonać uzgodnień z konserwatorem. Nie zrobił tego. Urząd próbuje teraz wyjaśnić sprawę. Ma problem, bo firma odpowiedzialna za ustawienie tych miejsc... nie odbiera korespondencji.

RadioZET.pl