Gwałciciel dziecka skazany na 4,5 roku więzienia. Sam wnosił o… 7 lat

Joanna Śpiechowicz
05.03.2019 15:37
Gwałciciel dziecka skazany na 4,5 roku więzienia. Sam wnosił o… 7 lat
fot. Shutterstock

Na 4,5 roku więzienia skazała w poniedziałek sędzia Barbara Piwnik mężczyznę oskarżonego o zgwałcenie 12-letniej dziewczynki. Wyrok zapadł w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga po rocznym procesie, mimo że oskarżony chciał dobrowolnie poddać się karze bez rozprawy i wnosił o 7 lat pozbawienia wolności.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

- Uznaję oskarżonego Roberta M. za winnego tego, że 12 czerwca 2017 roku (…) grożąc użyciem przemocy doprowadził małoletnią do obcowania płciowego oraz innej czynności seksualnej  – ogłosiła w poniedziałek po południu sędzia Barbara Piwnik z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.

Mężczyzna skazany został za czyn opisany w artykule 197 p.3 punkt 2 kodeksu karnego, za który groziła kara od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.

I choć sędzia Barbara Piwnik uznała M. winnego także posiadania kilkudziesięciu zdjęć z pornografią dziecięcą, za oba te czyny wymierzyła oskarżonemu karę łączną 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Zobacz także

Mężczyźnie na poczet kary, zaliczony został też okres tymczasowego aresztowania od lipca 2017 roku. 40-latek ma odbywać karę w systemie terapeutycznym.

Uzasadnienie wyroku było ogłaszane niejawne.

Gwałt w okolicy Wołomina

Do gwałtu na 12-letniej dziewczynce w jednej z małych miejscowości pod Wołominem w czerwcu 2017 roku.

Według relacji pokrzywdzonej, sprawca podjechał do niej samochodem, wysiadł, przystawił jej do głowy „przedmiot przypominający broń” i zmusił, by wsiadła do auta. Mężczyzna miał zgwałcić dziecko, a następnie odwieźć w okolice domu i grozić, że spotkają ją konsekwencje, jeśli ujawni, co ją spotkało.

Roberta M. udało się zatrzymać miesiąc po zdarzeniu. Badania DNA potwierdziły, że to on zgwałcił dziewczynkę.

Zobacz także

Mężczyzna częściowo przyznał się do zarzucanego czynu, ale podał inny przebieg zdarzeń niż pokrzywdzona. Stwierdził m.in., że nie doszło do stosunku płciowego, a jedynie do „całowania i uścisków” w jego samochodzie.

Podczas jednego z przesłuchań w postępowaniu przygotowawczym 40-latek przyznał też, że „ma słabość do młodszych kobiet”.

7 lat więzienia bez procesu? Sąd nie wyraził zgody

Gdy w marcu 2018 roku przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga ruszał proces, oskarżony złożył wniosek o skazanie go bez rozprawy na 7 lat pozbawienia wolności. Do tego wniosku przychylił się też prokurator i rodzice pokrzywdzonej dziewczynki.

Na taki wymiar kary nie zgodziła się jednak sędzia Piwnik. Jak tłumaczyła, chodziło m.in. o rozbieżności w opisie przebiegu zdarzenia przez oskarżonego i ofiarę.

Zobacz także

Ostatecznie oskarżyciel zawnioskował o karę 8,5 roku więzienia i już zapowiedział odwołanie się od ogłoszonego w poniedziałek wyroku.

Dwa wyroki tego samego dnia

Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, wyrok ws. gwałtu na 12-latce nie był dla Roberta M. jedynym, który zapadł w poniedziałek. Tego samego dnia Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ skazał 40-latka na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata i nakazał mu poddanie się terapii dla osób z zaburzeniami popędu seksualnego.

Wyrok zapadł w związku z sytuacja z 6 lipca 2017 roku - zaledwie trzy tygodnie po gwałcie na 12-latce.

Robert M. został skazany za to, że w autobusie linii 527 w okolicy Dworca Wileńskiego „doprowadził podstępem i przemocą” obcą kobietę do „poddania się innej czynności seksualnej”. Mężczyzna „ocierał się kroczem o jej pośladki i zanieczyścił nasieniem jej ubranie”.

Zobacz także

Robert M. ma zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną i zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 50 metrów.

Oba wyroki są nieprawomocne.

RadioZET.pl/PAP/JŚ