Zamknij

Kłopoty Bartłomieja M. Odpowie za sprzedawanie wódki bez zezwolenia

21.06.2021 08:38
Bartłomiej M. oskarżony o sprzedawanie wódki bez zezwolenia
fot. ANDRZEJ IWANCZUK /REPORTER

Bartłomiej M. odpowie przed sądem za reklamowanie i sprzedawanie wódki "Misiewiczówka" bez wymaganego zezwolenia – dowiedziała się PAP. Do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy trafił akt oskarżenia.

Bartłomiej M. ma kolejne kłopoty. Były współpracownik Antoniego Macierewicza i b. rzecznik MON odpowie przed sądem za reklamowanie i sprzedawanie wódki "Misiewiczówka" bez wymaganego zezwolenia – dowiedziała się PAP.

Dochodzenie w tej sprawie prowadziła policja, a akt oskarżenia za pośrednictwem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota został skierowany do Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w Warszawie w dniu 21 maja br.

Bartłomiej M. oskarżony o sprzedawanie wódki "Misiewiczówka" bez zezwolenia

"Sprawa została zarejestrowana, obecnie akta sprawy znajdują się u sędziego referenta celem wyznaczenia terminu rozprawy lub posiedzenia" – podała PAP Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie.

Bartłomiejowi M. postawiono zarzuty z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Według oskarżyciela, M. "w okresie od 31 stycznia 2020 roku do 17 września 2020 roku na ogólnodostępnym profilu na portalu Twitter i stronie internetowej publicznie reklamował wódkę +Misiewiczówka+ poprzez zamieszczenie grafiki oraz opisu, w których rozpowszechniał nazwę producenta, znaki towarowe oraz symbole graficzne, służące popularyzowaniu znaków towarowych napoju alkoholowego". Policja ustaliła, że M. sprzedawał "Misiewiczówkę" bez wymaganego zezwolenia na napoje alkoholowe.

Na stronach reklamujących wódkę informowano, że jest to "pozycja klasy premium białego alkoholu" i "najdelikatniejsza wódka w Polsce", a "receptura Misiewiczówki oparta jest na starannie pielęgnowanych kłosach pszenicy, bez żadnego opryskiwania i bez dodatków detergentów. Kwintesencją oferowanego produktu jest woda źródlana".

W 2019 roku M. został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku z prowadzonym przez prokuraturę w Tarnobrzegu śledztwem dotyczącym niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. Spędził w areszcie pięć miesięcy.

RadioZET.pl/ PAP/ Twitter