Bartłomiej M. zostaje w areszcie. Przez kolejne dwa miesiące

Redakcja
24.04.2019 16:41
Bartłomiej M. zostaje w areszcie. Przez kolejne dwa miesiące
fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER

Bartłomiej M. nie wyjdzie z aresztu. Pozostanie w areszcie przez kolejne dwa miesiące - zdecydował Sąd Okręgowy w Warszawie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Wniosek o przedłużenie stosowania aresztu na trzy miesiące wobec b. rzecznika MON złożyła na początku kwietnia Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu. Podobne wnioski prokuratura skierowała wtedy także w stosunku do trzech innych podejrzanych w śledztwie dotyczącym. nieprawidłowości w spółce PGZ SA. Chodzi o byłego członka zarządu PGZ Radosława O., byłego dyrektora biura marketingu PGZ Roberta K. i byłego dyrektora wykonawczego firmy Roberta Sz.

Bartłomiej M. przebywa w areszcie od 30 stycznia, gdzie trafił na trzy miesiące postanowieniem tarnobrzeskiego sądu rejonowego. Były rzecznik MON został zatrzymany wraz z pięcioma innymi podejrzanymi w Warszawie 28 stycznia przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, na polecenie tarnobrzeskiej prokuratury.

Byli to, oprócz Bartłomieja M. także b. poseł Mariusz Antoni K., b. członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Radosław O., dwaj byli dyrektorzy PGZ S.A. i b. pracownica Ministerstwa Obrony Narodowej. Zostali oni zatrzymani w związku z prowadzonym od grudnia 2017 roku przez prokuraturę w Tarnobrzegu śledztwem dotyczącym niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A.

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu zarzuciła Bartłomiejowi M. oraz b. posłowi Mariuszowi Antoniemu K. zarzuty "powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł".

Zobacz także

Bartłomiej M. i była pracownica MON Agnieszka M. usłyszeli zarzuty przekroczenia swoich uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową. "Tym samym doprowadzili do wyrządzenia spółce szkody w wysokości 491 964 zł" - podano po ogłoszeniu zarzutów w komunikacie rzecznika prokuratury.

Za Bartłomieja M. poręczył o. Tadeusz Rydzyk. Jego osobiste poręczenie przedstawili sądowi adwokaci Bartłomieja M. Zapewniał w nim - jak powiedział obrońca b. rzecznika MON Piotr Fidura - że M. nie będzie "utrudniał postępowania karnego, a w szczególności stawiennictwa na wszelkie wezwania organów ścigania".

RadioZET.pl/PAP