Sienkiewicz w Radiu ZET: policjanci klepią biedę. Za moich czasów klepali, za poprzedników też

Mikołaj Pietraszewski
02.10.2018 09:20
Sienkiewicz
fot. Paweł Wiśniewski/Reporter

– Policjanci klepią biedę. Za moich czasów klepali biedę, za czasów moich poprzedników też. Nic nie mogłem nic z tym zrobić, ale życzę im powodzenia, żeby nie żyli w takiej biedzie, w jakiej żyją – mówi gość Radia ZET, były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz, pytany przez Beatę Lubecką o protest służb mundurowych. 

Były minister spraw wewnętrznych w rządzie Donalda Tuska był gościem porannej audycji w Radiu ZET. W rozmowie z Beatą Lubecką podjęte zostały wątki m.in. obecnej sytuacji pracowników służb mundurowych.

Sienkiewicz o policji, Błaszczaku i Zielińskim

– Jeśli jest okazja – a słyszymy, że państwo może prawie zrzucać pieniądze z helikopterów – to świetny moment, żeby obecny rząd nadrobił zaległości wielu ekip i wielu lat – uważa były minister. Jego zdaniem rządzący powinni dać policjantom podwyżki, skoro rysują obraz Polski „jako mlekiem i miodem płynącą krainę, w której wreszcie pieniądze są przeznaczane dla ludzi”.

Zobacz także

– Nie dziwię się, że w końcu policjanci stracili cierpliwość i mówią, że skoro rząd kipi pieniędzmi, to też chcą mieć podwyżkę – mówi Sienkiewicz, wyrażając nadzieję, że obecny szef resortu będzie w stanie zawrzeć realne porozumienie ze związkowcami, którzy „trzymali kciuki za obecną ekipę i byli niezwykle życzliwi”.

Gość Radia ZET uważa jednak, że Mariusz Błaszczak „zostawił krwawy ślad w MSW, jeśli chodzi o destabilizację służb i to, co się tam dalej działo”. Pytany o wiceministra Jarosława Zielińskiego, Sienkiewicz odpowiada, że „nigdy nie powinno się wydarzyć, żeby został wiceministrem odpowiedzialnym za policję”. – Absolutnie się do tego nie nadaje, czego składał dowody w postaci afery konfetti, anielskich skrzydeł itp. Jest tu masa rzeczy na pograniczu operetki, a nie zarządzania najpoważniejszą służbą państwa – dodaje gość Beaty Lubeckiej. 

Morawiecki, taśmy i Sowa&Przyjaciele

– Mateusz Morawiecki bywał w Sowa&Przyjaciele według Onetu? Bardzo współczuję panu premierowi, bo wiem, jakie to jest nieprzyjemne i jakie są koszty. Mam nadzieję, że zarówno w interesie Polski, jak i jego jest to, żeby jak najszybciej to wyjaśnić – komentuje Bartłomiej Sienkiewicz. Jego zdaniem z punktu widzenia szefa rządu jest to sytuacja „niebezpieczna i niewygodna”.

Zobacz także

– Życzę mu jak najszybszego wyjaśnienia tej sprawy – dodaje były minister, który po aferze taśmowej stracił stanowisko. Pytany o to, co powinien zrobić Morawiecki, Sienkiewicz odpowiada, że „jedynym argumentem rozstrzygającym, do którego uciekł się Donald Tusk, to taśmy na stół”. – Jeśli coś jest, to proszę położyć dowody – dodaje.

– Jest cały czas powrót do pytania, kto jest dysponentem taśm, kto zlecił nagranie i nie mam tu wrażenia, żebyśmy byli blisko prawdy – uważa gość Radia ZET. Jego zdaniem z faktów i publikacji mediów wynika „niepokojący obraz”, że afera podsłuchowa została „zamieciona pod dywan”. – Nie mamy pewności, czy prawdziwi mocodawcy zostali skazani, czy nie. Kiedyś trzeba będzie do tego wrócić – podsumowuje Bartłomiej Sienkiewicz.

RadioZET.pl/MP