„Pseudo rewelacje”. Beata Mazurek o „bombie informacyjnej”, która może pogrążyć PiS

Magdalena Kulej
28.01.2019 22:43
beata mazurek
fot. Beata Zawrzel/REPORTER/East news

Zatrzymanie przez agentów CBA Bartłomieja M., byłego rzecznika MON i najbliższego współpracownika Antoniego Macierewicza, wydawało się w poniedziałek wydarzeniem dnia – do czasu. Według jednej z hipotez zatrzymania mogą być przykrywką, która ma wyciszyć prawdziwą aferę. Tę zapowiada „Gazeta Wyborcza”.

W poniedziałkowy wieczór cały polityczny świat rozgrzała zapowiedź sensacyjnej publikacji Wojciecha Czuchnowskiego, która ma ukazać się we wtorkowej „Wyborczej”, a która mogłaby uderzyć w PiS, a nawet pogrążyć partię Jarosława Kaczyńskiego.

O artykule wspomniał m.in. Tomasz Lis. "Z tego, co wiem, jutro lub pojutrze wybuchnie bomba informacyjna z nagraniem w tle, która zmiecie wszystkie inne newsy z powierzchni ziemi w Polsce na jakiś czas" – powiedział w poniedziałek w „Onet rano”. „Niestety, nie zdążyliśmy podnieść nakładu jutrzejszego wydania »Gazety Wyborczej«. A zatem, jeśli ktoś nie ma jeszcze naszej cyfrowej prenumeraty (zawsze może wykupić), to spacer do kiosku rekomenduję z samego rana” - podkreślił wicenaczelny „GW” Jarosław Kurski. 

W poniedziałek po południu w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej odbyła się nagła narada , oficjalnie - rutynowe, "techniczne" posiedzenie prezydium. Wiadomo już, że niektórzy politycy PiS odwołali swoje wizyty w mediach zaplanowane na wtorek.

W końcu głos w sprawie zabrała rzeczniczka PiS Beata Mazurek. "»Pseudo rewelacje«, o których tak dziś głośno na Twitterze to kolejny artykuł "Gazety Wyborczej" o spółce Srebrna; te same plotki i spekulacje, które słyszymy od lat" – napisała Mazurek na Twitterze.

Ale jej wpis nie uspokoił internautów. W sieci zawrzało jeszcze bardziej. „Zaczynam wierzyć, że materiał będzie mocny, jeśli w przeddzień rzeczniczka publikuje takiego rozpaczliwca” – napisała jedna z internautek.

RadioZET.pl/MK