Zamknij

"Będą mogli grzebać w łóżkach polskich rodzin". Sejm zdecydował, opozycja przegrała jednym głosem

02.12.2021 16:04
Sejm
fot. PAP/Tomasz Gzell

W Sejmie ważyły się losy projektu PiS, dotyczącego powołania Instytutu Demografii i Rodziny. Ma on się zajmować dzietnością i kosztować budżet 30 mln zł. Wniosek o odrzucenie go w pierwszym czytaniu nie uzyskał wymaganej większości, więc projekt będzie dalej procedowany. Opozycji zabrakło jednego głosu, aby go zablokować.

W sprawie wniosku o odrzucenie projektu ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii w pierwszym czytaniu w czwartek w Sejmie głosowało 433 posłów. Za było – 204, przeciw – 205, a 24 wstrzymało się od głosu. Tym samym wniosek o odrzucenie projektu nie uzyskał większości i projekt skierowano do Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej.

Opozycja wskazywała, że projekt zakłada powołanie instytucji, która będzie miała ogromne kompetencje i żadnej odpowiedzialności. Po głosowaniu na Twitterze zawrzało.

Oto wyniki głosowania.

głosowanie
fot. sejm.gov.pl

Projekt ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii dotyczy powołania nowej instytucji publicznej zajmującej się badaniami nad dzietnością. We wtorek odbyło się jego pierwsze czytanie. Poparł go klub Prawa i Sprawiedliwości. Dominika Chorosińska z PiS powiedziała, że "aby wspierać rodziny, trzeba skutecznie identyfikować problemy, bariery rozwojowe dla zakładania i pomyślnego funkcjonowania rodzin". Zaznaczyła, że takie instytuty działają na całym świecie. Z Grupy Wyszehradzkiej Polska jest jedynym państwem, które takiego instytutu nie posiada.

"Projekt, który za 30 mln zł ma promować katolicki model rodziny"

Suchej nitki na projekcie PiS nie zostawiła opozycja. - Będą mogli grzebać w łóżkach polskich rodzin - mówiła  Barbara Nowacka z Koalicji Obywatelskiej. - To jest projekt, który za 30 mln zł ma promować wybrany przez wnioskodawców konserwatywny, katolicki model rodziny i świata - stwierdziła Monika Rosa z klubu KO, która zgłosiła we wtorek wniosek o odrzucenie projektu już w pierwszym czytaniu.

W imieniu klubu Polska 2050 Hanna Gill-Piątek także zgłosiła wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu, nazywając instytut "trybunałem inkwizycyjnym, który będzie miał uprawnienia prokuratorskie". - W połączeniu z rejestrem ciąż to będzie prawdziwy młot na prawa kobiet, wolności obywatelski i faktyczne dobro rodziny - podkreśliła.

Wanda Nowicka w imieniu klubu Lewicy również zgłosiła wniosek o odrzucenie projektu już w pierwszym czytaniu. Powiedziała, że projekt zakłada powołanie instytucji, która będzie miała ogromne kompetencje i żadnej odpowiedzialności. - Otrzymuje kompetencje innych instytucji jak: GUS, polityka społeczna, nawet prokuratura - mówiła Nowicka. Dodała, że "instytut chce ograniczyć rolę Rzecznika Praw Obywatelskich, ma być jego kontrolerem i recenzentem".

"Instytut jest niepotrzebny i szkodliwy. Analizy zmian legislacyjnych i ich skutków to zadania Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej; dane o procesach ludnościowych gromadzi GUS, a naukowcy na uczelniach wyższych i w PAN prowadzą badania naukowe w licznych zespołach dobrze rozpoznawalnych w środowisku międzynarodowym. Mamy też Rządową Radę Ludnościową" – oceniła cytowana przez "Rzeczpospolitą" honorowa przewodnicząca Komitetu Nauk Demograficznych PAN prof. Irena Kotowska. 

RadioZET.pl/PAP/Radio ZET/"Rzeczpospolita"