Zadźgał człowieka nożem na Krakowskim Przedmieściu. Twierdzi, że nic nie pamięta

Mateusz Albin
26.02.2018 18:52
policja
fot. Policja

Zarzut zabójstwa zamierza postawić prokuratura Adrianowi C., który miał ugodzić mężczyznę nożem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie 10 lutego br. - poinformowała w poniedziałek PAP Prokuratura Okręgowa. Powodem jest to, że ranny mężczyzna zmarł.

Do zdarzenia doszło przed miesięcznicą smoleńską. Prokurator Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie zaznaczył w rozmowie z PAP, że śledczy nie wiążą go z samą miesięcznicą.

Nie spodobały mu się barierki

Jak poinformował, na Krakowskim Przedmieściu pomiędzy dwiema grupami osób doszło do nieporozumienia, które przerodziło się w agresję słowną; następnie Adrian C. ugodził mężczyznę nożem.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku.

Kilka dni po zdarzeniu media donosiły, że Adrianowi C. nie podobały się stojące tam barierki. Na jego komentarze miał zareagować przechodzący tamtędy inny mężczyzna. Według doniesień medialnych Adrian C. dwukrotnie ugodził go w serce i raz w brzuch; zatrzymali go znajomi ofiary. Ranny w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala.

Początkowo śledczy postawili Adrianowi C., który miał się dopuścić zranienia nożem, zarzut usiłowania zabójstwa. Teraz planują zmianę na zarzut zabójstwa. Prokurator potwierdził, że mężczyzna zmarł.

Nic nie pamięta

- Adrianowi C. przedstawiono zarzuty usiłowania zabójstwa. Pokrzywdzony niedawno zmarł. Jest planowana czynność polegająca na zmianie postanowienia o przedstawieniu zarzutów, ona się odbędzie w najbliższym czasie - poinformował PAP prokurator Łukasz Łapczyński.

Z informacji, jakie PAP uzyskała w prokuraturze, wynika, że zostały już wydane nakazy doprowadzenia Adriana C. z aresztu śledczego do prokuratury, by zmienić mu zarzuty. Stanie się to najprawdopodobniej w tym lub na początku przyszłego tygodnia.

Wypełnij PIT z Fundacją Radia ZET - ściągnij darmowy program

Po zatrzymaniu Adrian C. odmówił złożenia wyjaśnień.

- Oświadczył, że nie pamięta samego przebiegu zdarzenia - powiedział prokurator Łukasz Łapczyński.

RadioZET.pl/pap/maal