Kurier oszukiwał na policjanta. Nie wyszedł na tym dobrze

Redakcja
28.06.2018 13:24
Policja
fot. Archiwum Radia ZET

Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku rozpoczął się w czwartek proces młodego mężczyzny oskarżonego o udział w oszustwach dokonywanym tzw. metodą na policjanta. Starsze osoby z całej Polski, od których odbierał pieniądze, straciły w sumie ok. 550 tys. zł.

Białostocka prokuratura oskarżyła 24-latka o to, że pod koniec 2017 r. w różnych miastach Polski brał udział w oszustwach dokonywanych wspólnie z innymi, nieustalonymi dotąd osobami. Sprawcy dzwonili najpierw na numery stacjonarne, podawali się najpierw za syna lub córkę, który spowodował lub uległ wypadkowi komunikacyjnemu, a następnie za rzekomego funkcjonariusza policji i żądali przekazania pieniędzy na polubowne załatwienie sprawy wypadku.

Zagłosuj

Czy polska policja jest skuteczna?

Liczba głosów:

W akcie oskarżenia wymienionych jest dziewięć takich sytuacji; najwyższa kwota, którą w ten sposób oszustom udało się wyłudzić, to 240 tys. zł. W listopadzie 2017 roku takie pieniądze straciła starsza kobieta w Białymstoku. Sprawcy zadzwonili do niej najpierw na numer stacjonarny, a potem na komórkowy. Jedna z osób podała się za jej córkę, która miała spowodować wypadek, potem do rozmowy włączył się rzekomy policjant.

Według aktu oskarżenia 24-latek odebrał pieniądze od pokrzywdzonej sprzed jej domu. W niektórych przypadkach pieniądze były odbierane od jednej osoby kilka razy, czyli niejako w ratach; były przekazywane nie tylko złotówki, ale i dolary.

Oskarżony do świadomego udziału w przestępstwie się nie przyznaje. Twierdzi, że nie wiedział, iż było to oszustwo i nigdy nie podawał się za policjanta. Przekonywał, że jako kurier (pracę w tym charakterze miał znaleźć poprzez ogłoszenie internetowe) dostawał jedynie zlecenia odbioru i dostarczenia przesyłek. Zapewnia, że poza jednym przypadkiem nie wiedział, co jest w środku.

Zobacz też:

RadioZET.pl/pap/maal