Ewakuowano 10 tys. osób w Białymstoku. Saperzy wywiozą ogromną bombę

Redakcja
09.07.2017 09:19
Znaleziono bombę w Białymstoku. Mieszkańcy ewakuowani
fot. PAP/Artur Reszko

Zakończyła się ewakuacja 10 tysięcy mieszkańców w Białymstoku i sąsiedniej miejscowości Grabówka.

Po godz. 13 zaczęła się w niedzielę w Białymstoku akcja saperów, którzy podniosą i wywiozą ponad półtonową bombę z czasów II wojny światowej, znalezioną w trakcie przebudowy ul. Ciołkowskiego. Wcześniej ok. 10 tys. osób musiało opuścić na kilka godzin swe domy. Wrócą, gdy akcja się zakończy. Obecny na miejscu wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński poinformował dziennikarzy, że teren został przygotowany do akcji, nie ma już tam ludzi, wycofali się także policjanci sprawdzający wcześniej okolicę - co oznacza, że można rozpoczynać operację przenoszenia ładunku.

- Służby wiedzą co mają robić, czekamy z nadzieją, że wszystko będzie bezpiecznie - dodał.

Komendant wojewódzki podlaskiej policji Daniel Kołnierowicz poinformował, że bomba będzie transportowana przez Ełk do Orzysza. Według niego  na trasie przejazdu może być czasowo wstrzymywany ruch pojazdów - ale tylko na większych skrzyżowaniach. Bomba - jak wcześniej informowano - waży ok. 500 kg, z czego sam materiał wybuchowy może ważyć ok 220 kg. Bomba jest niemiecką bombą lotniczą. Potencjalny promień rażenia tego niewybuchu to ponad 1,3 km, dlatego ewakuowano mieszkańców ok. 60 ulic w Białymstoku oraz części sąsiednich Zaścianek i Grabówki w gminie Supraśl.

Zobacz także

Akcję usunięcia niewybuchu prowadzą saperzy z 16. Patrolu Rozminowania w Białymstoku. Bomba będzie przy pomocy dźwigu załadowana na specjalny pojazd zwany bombowozem - informował wcześniej saper, chorąży Mariusz Kujawa. Saperzy przetransportują niewybuch na poligon w Orzyszu (warmińsko-mazurskie), gdzie ma być zdetonowana.

Jak wcześniej informował prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski na wspólnej konferencji prasowej z burmistrzem Supraśla Radosławem Dobrowolskim i przedstawicielami służb, na czas akcji ruch w potencjalnym rejonie rażenia bomby jest zamknięty. Zamknięte dla ruchu są także głównej ulice: Baranowicka, Plażowa, Sulika. Nie odbywa się także na fragmencie ul. Baranowickiej ruch w stronę polsko-białoruskiego przejścia granicznego w Bobrownikach.

W Białymstoku jest 7 miejsc w szkołach dla osób ewakuowanych, które nie mogą w tym czasie np. przebywać w u urodziny czy znajomych i dwa takie miejsca w gminie Supraśl. Zainteresowanych dowoziły tam przed południem specjalne autobusy miejskie. Ewakuowano m.in. podopiecznych Domu Pomocy Społecznej przy ul. Baranowickiej. Busy rozwoziły osoby niepełnosprawne, część podopiecznych placówki już od piątku zabierały rodziny.

Zobacz także

Jak podała Anna Kowalska z biura prasowego prezydenta Białegostoku, w szkołach przebywa 12 osób, 15 osób trafiło do dwóch szpitali,170 podopiecznych domów pomocy społecznej przebywa w dwóch szkołach, stu kolejnych w dwóch innych placówkach, a 70 pensjonariuszy na czas ewakuacji zabrały rodziny.

- Większość mieszkańców poradziła sobie sama i nie korzystała z pomocy miasta - dodała Kowalska. Według jej danych, przy ewakuacji pracowało około 300 osób, użyto 150 pojazdów, a także 5 karetek pogotowia. Po zakończeniu akcji w Białymstoku zapowiedziano briefing prasowy zapowiedział minister obrony Antoni Macierewicz.

Radio ZET/PT/pap/maal