Wszedł do toalety w Kauflandzie i...zasnął. Wyszedł z niej po dwóch dniach

05.09.2019 14:40
Kaufland
fot. Artur Szczepański/Reporter

Prawie dwa dni spędził w toalecie jednego z białostockich Kaulfandów mieszkaniec miasta. Okazało się bowiem, że w sobotni wieczór schował się tam, aby spożyć alkohol, po czym zasnął i...obudził się już w momencie, gdy sklep był zamknięty. 

Ta absurdalna historia, o której pisze „Kurier Poranny”, miała swój początek w sobotni wieczór. Wówczas klient marketu sieci Kaufland w Białymstoku wszedł do kabiny jednej z tamtejszych toalet, aby w spokoju spożyć zakupiony alkohol. Po wypiciu zapadł jednak w sen.

Spędził weekend w toalecie w Kauflandzie

Obudził się następnego dnia, ale z uwagi na fakt, iż była to niedziela niehandlowa, to wiadomo było, że dyskont będzie zamknięty i że nikt się w nim nie pojawi aż poniedziałkowego poranka. Mężczyzna nie miał również przy sobie telefonu komórkowego, co oznacza, że nie mógł skontaktować się z nikim z zewnątrz. I faktycznie, wyswobodziło go dopiero przybycie ekipy sprzątającej w poniedziałek o godz. 5 rano. 

Zobacz także

Klient tłumaczył później, że nie chciał wychodzić z toalety w obawie przed konsekwencjami. Jest to o tyle zrozumiałe, że pojawienie się niezidentyfikowanej i nieuprawionej do tego osoby na sali sklepowej mogłoby wywołać alarm i spowodować przyjazd ochrony bądź policji. 

Rzeczniczka dyskontu komentuje

– Toalety są sprawdzane przed zamknięciem sklepów, co oznacza, że wszedł do toalety już po kontroli – mówiła w rozmowie z „Kurierem Porannym” Daria Tworek z biura prasowego Kaufland Polska. Przyznała, że klient mógł opuścić budynek wyjściem ewakuacyjnym, ale wspomniała także o alarmie, który zostałby wtedy uruchomiony. 

Zobacz także

– W takiej sytuacji klient nie zostałby pociągnięty do odpowiedzialności, ponieważ nie miała miejsca ani kradzież, ani zniszczenie mienia. Nie skorzystał z tego rozwiązania, ponieważ jak przyznał pracownikowi sklepu, wstydził się zaistniałej sytuacji, za spowodowanie której przeprosił – powiedziała rzeczniczka.

RadioZET.pl/Kurier Poranny