Robert Biedroń w Radiu ZET: Mam szansę na dobry wynik w wyborach w Warszawie

Redakcja
22.02.2018 09:41
Robert Biedroń nie wyklucza startu w wyborach
fot. Archiwum RadioZET.pl

Mam szansę na dobry wynik w wyborach w Warszawie. Dziś deklaruję, że będę walczył o prezydenturę Słupska, ale niczego nie wykluczam — mówił Robert Biedroń spytany przez Konrada Piaseckiego o ewentualny start w wyborach.

Zagłosuj

Zagłosowałbyś/zagłosowałabyś na Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich w 2020 roku?

Liczba głosów:

„Docierają do mnie sygnały, że gdybym wystartował na prezydenta Warszawy, to mam szansę na dobry wynik. Na razie nie mam planów dotyczących startu w stolicy, ale kto wie, co będzie jutro. Niczego nie wykluczam” — mówi gość Radia ZET, prezydent Słupska, Robert Biedroń. Jego zdaniem Warszawa jest bardzo ważna i na pewno będzie „symbolem na przyszłość”. Biedroń żałuje, że w wyścigu o ten fotel nie ma żadnej kandydatki. „Marzę o tym, żeby wystartowała kobieta, może Barbara Nowacka” — dodaje. Dopytywany przez Konrada Piaseckiego o to, jakie są szanse, że wystartuje w Warszawie, gość Radia ZET odpowiada: „… I tu zapadła cisza”.

Najważniejszy jest dla mnie Słupsk

„Będę kandydował na prezydenta Słupska” — deklaruje samorządowiec. Pytany o sondaże w jego mieście Biedroń komentuje: „Nie mogę powiedzieć, jakie są, bo przeciwnicy zaczną kalkulować, ale są dziś niezłe”. Robert Biedroń zaznacza, że Słupsk jest dla niego najważniejszy. „Ja pojadę nawet do Los Angeles! Wszystko dla Słupska” — dodaje. Częste wyjazdy? „Jeżdżę po Polsce, bo nie jest mi wszystko jedno. Dla mnie Polska też jest ważna. Jeżeli Słupsk ma się rozwijać, to Polska musi być w UE, musi być praworządna” — odpowiada samorządowiec.

Kandydowanie na prezydenta RP? „Słyszę głosy, że jest tęsknota za pewnymi wartościami, które ja reprezentuję, ale dzisiaj nie zamierzam kandydować” — zapewnia Robert Biedroń. Nie wyklucza także, że w przyszłości zdecyduje się na taki ruch.

Pytany o to, jak pokonać PiS, odpowiada: „Zlikwidować IPN, bo mamy dziś destrukcję i kryzys dyplomatyczny”. Biedroń uważa, że należy „odebrać politykom zabawki”.  „To, co dzieje się w mediach publicznych, spółkach skarbu, IPN, wielu innych instytucjach, gdzie politycy powinni trzymać swoje ręce z daleka, to woła o pomstę do nieba” — ocenia. „Dziś zmieniają panu nazwy ulic, jutro zmienią kościół, do którego ma pan chodzić, pojutrze zmienią panu nazwisko w dowodzie osobistym albo narodowość. Tak się będzie działo” — uważa gość Radia ZET.

Należałoby zlikwidować IPN

Jego zdaniem ustawa o IPN to „papierek lakmusowy” tej władzy. „Ta władza ma pokusę, by nam wszystkim urządzać życie, a ja nie chcę, żeby Jarosław Kaczyński ze swoimi kotem urządzali mi życie. Chcę, żeby mieszkańcy mojego miasta sami mogli decydować na jakich ulicach mieszkamy, do jakiego kościoła chodzimy, jaki mamy stosunek do Żydów albo czy żyjemy z kotem czy bez kota” — komentuje Robert Biedroń.

Prezydent Słupska pytany o zjednoczenie opozycji odpowiada, że „dzisiaj to się nie uda”. „Parlamentarna opozycja okazała się niewiarygodna. Trzeba zastanowić się, jak stworzyć coś, co będzie wiarygodne, autentyczne, co będzie miało wartości, a nie wyciągało karty do głosowania. Zabiorę się za to, jak skończy się moja przygoda w Słupsku” — deklaruje gość Konrada Piaseckiego.

RadioZET.pl