Zamknij

Borys Budka odpowiada na list swoich posłów. "Oczekuję lojalności"

PAP
08.05.2021 21:30
borys budka
fot. PAP

Grupa parlamentarzystów PO i KO przygotowała list otwarty do swych kolegów partyjnych i klubowych, w którym apeluje o podjęcie "poważnej debaty", prowadzącej do "wieloaspektowej przemiany wewnętrznej". "Bez daleko idących zmian nie mamy szans utrzymania pozycji lidera opozycji, a w przyszłości wygrania wyborów" - przekonują autorzy listu.

List, do którego dotarła PAP, adresowany jest do "parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej". Pod listem podpisanych jest 51 parlamentarzystów w tym m.in. były lider partii Grzegorz Schetyna oraz obecny wiceprzewodniczący PO Bartosz Arłukowicz i szef senackiego klubu KO Marcin Bosacki. Podpisani są też posłowie i senatorowie, którzy nie są członkami PO: Grzegorz Napieralski, Witold Zembaczyński czy senator Zygmunt Frankiewicz.

"Mechanizmy władzy w Platformie Obywatelskiej były skrojone dla innej rzeczywistości. Dziś potrzebujemy wypracowania nowego modelu odpowiedzialności. Nowoczesnego i spójnego z duchem czasu, opartego na szerokiej partycypacji. Bez daleko idących zmian nie mamy szans utrzymania pozycji lidera opozycji, a w przyszłości wygrania wyborów. Odnowiona Platforma oznacza skuteczne przywództwo, zdolne do szybkiego podejmowania decyzji, reagowania na bieżące kryzysy, a jednocześnie potrafiąca stworzyć długofalowy polityczny plan prowadzący do wyborczego zwycięstwa całej opozycji" – czytamy w liście parlamentarzystów.

Borys Budka: list parlamentarzystów to nie krytyka, ale głos w dyskusji

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka, którego nazwisko nie jest wymienione w liście, powiedział podczas sobotniej konferencji prasowej w Mikołowie, że nie odbiera go jako krytyki jego przywództwa, ale jako głos w dyskusji o wyzwaniach, jakie stoją przed partią. Zaznaczył, że wiedział o inicjatywie tego listu i widział nawet kilka jego wersji na etapie powstawania.

"Ten list to głos w wewnątrzpartyjnej dyskusji, co więcej - to potwierdzenie kierunków, które obraliśmy, bo elementy propozycji popandemicznych, dotyczących polityki zagranicznej, służby zdrowia, gospodarki - to wszystko się dzieje. Przedstawiliśmy dobre rozwiązania, pokazaliśmy potencjał Platformy Obywatelskiej. Czytając ten list odniosłem wrażenie, że mógł być pisany pół roku temu, zanim do tych wszystkich odsłon programowych doszło" – powiedział PAP Borys Budka.

"Niestety, to odwieczny problem PO, że w czasie próby, kiedy potrzeba konsolidacji, zawsze znajdzie się ktoś, kto próbuje rozmawiać za pośrednictwem mediów. Ja mam inne metody. Tym się różnię od poprzednika, że za krytykę nie wyrzucam. Ale oczekuję lojalności wobec całej formacji. I mniej politykowania w gabinetach, a więcej pracy w terenie" – podkreślił.

Szef PO: Rafał Trzaskowski jest osobą, z którą bardzo dobrze mi się współpracuje

Przewodniczący PO przypomniał, że wprowadził możliwość otwartej dyskusji podczas posiedzeń rady krajowej partii, co sprzyja wypracowaniu w dyskusji często jednomyślnego stanowiska. "Zawsze byłem i pozostanę zwolennikiem gry zespołowej. Nic na to nie poradzę, że są w Platformie osoby znane z tego, że w trudnych chwilach zamiast konsolidacji - wybierają kołysanie łódką. Wiem, że większość moich koleżanek i kolegów takich metod nie akceptuje" – dodał.

Zapewnił, że nie obraża się nigdy za głosy krytyki. "Może jestem za szczery na politykę, ale uważam, że mimo wszystko jest to atut a nie wada. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że jeżeli uczciwie i w sposób partnerski traktuję ludzi, którzy nie mają czystych intencji, to mogą później próbować wbić nóż w plecy albo wykorzystać innych do realizowania swoich ambicji. Na szczęście takich ludzi jest coraz mniej w Platformie" – ocenił.

"Rafał Trzaskowski jest osobą, z którą bardzo dobrze mi się współpracuje. Kiedy ponad rok temu zastanawialiśmy się, jak budować sposób zarządzania PO, kto powinien ubiegać się o funkcję przewodniczącego, to Rafał był osobą, która pierwsza mnie do tego namawiała. Pytałem go, czy on może nie chce, żeby to zrobić inaczej, żeby on kandydował na szefa, żebym ja go wsparł. Powiedział: absolutnie nie, musimy dzielić się rolami. On jest prezydentem Warszawy, co więcej - jego wielkim atutem jest to, że nie jest zaangażowany w ten bieżący spór w parlamencie" – powiedział PAP Borys Budka.

RadioZET.pl/ PAP