Bosak: Zabijanie kobiet i dzieci przez Żołnierzy Wyklętych należy potępić [WIDEO]

Redakcja
03.03.2017 21:53
Bosak
fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER

- Oczywiście, ja jestem przeciwnikiem pochwalania akcji odwetowych skierowanych przeciwko populacji całego regionu, tak jak w przypadku pacyfikowania całych wsi - mówił wiceprzewodniczący Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak, ocenijąc zbrojne akcje Żołnierzy Wyklętych wymierzone w cywili.

- Uważam, że jeżeli przeprowadza się jakieś akcje odwetowe, to one powinny dotyczyć tych, którzy walczą: mężczyzn, w szczególności uzbrojonych. Natomiast zdarzały się sytuacje, kiedy ginęły kobiety i dzieci, co oczywiście trzeba potępić – dodał, zaznaczając jednak, że w jego ocenie nie wszystko jest czarno białe. - Trzeba to widzieć w całym kontekście. W przypadku postaci, które atakuje teraz lewica, takich jak Romuald Rajs "Bury", któremu zarzuca się akcje odwetowe w wyniku których zginęło kilkadziesiąt osób, należy pamiętać, że trwały one cztery dni i dotyczyły czterech wsi. Rajs "Bury" walczył w podziemiu od 1939 roku, kiedy Polska przegrała wojnę obronną, do 1946 roku. Gdyby więc był żołnierzem postępującym nieracjonalnie, zbrodniarzem, to dopuszczałby się takich działań znacznie częściej.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Działacz Ruchu Narodowego odniósł się w sposobie patrzenia na Żołnierzy Wyklętych do Józefa Piłsudskiego uznając, że ich historię powinniśmy oceniać w ten sam sposób.

- Do Żołnierzy Wyklętych powinniśmy podejść jak do Józefa Piłsudskiego. Wielkość jego postaci w Polsce jest niekwestionowana, a przecież dojście do władzy pociągnęło za sobą ponad 400 ofiar. Czy to jest klucz, przez który widzimy tą postać historycznie? Nie, pamiętamy Józefa Piłsudskiego za inne rzeczy, jak chociażby za rolę w odzyskaniu niepodległości. Myślę, że tak samo trzeba patrzeć na Żołnierzy Wyklętych - stwierdził.

Podczas rozmowy, którą odbyliśmy z Krzysztofem Bosakiem przygotowując materiał wideo o Żołnierzach Wyklętych, nasz rozmówca zaznaczył, że kontrowersyjne akcje odwetowe nie zawsze wiązały się z atakiem na cywili.

- Do akcji odwetowych dochodziło nie tylko na Podlasiu – zaznaczył członek RN. Miały one miejsce również na Wileńszczyźnie, na Kresach Południowych, które są obecnie na terytorium Ukrainy. Tam była wojna polsko-ukraińska, gdzie ataki nacjonalistów spotykały się z Polską samoobroną, a akcje odwetowe miały na celu powstrzymanie mordowania polskich cywili. To co jest kontrowersyjne to jest to, że strzelali nie tylko do ludzi w mundurach, kiedy np. oswobadzali areszty zapełnione torturowanymi ludźmi, ale też strzelali do kolaborantów komunistycznych. Żeby widzieć to we właściwym świetle możemy popatrzeć jak było za okupacji niemieckiej. Kolaborantów niemieckich również likwidowano.

Wiceprzewodniczący przyznał, że ocena może być trudna, ale taka też była rola Żołnierzy Wyklętych. - To są rzeczy, które oceniając z punktu widzenia pokoju, widzimy jako szalenie kontrowersyjne, ale czy na nich właśnie mamy się skupiać? Ja uważam, że rolą Żołnierzy Wyklętych była walka z sowietyzacją, walka z NKWD czy UB, które przez kilka lat skupiały się nie na walce z polskim społeczeństwem, ale tymi, którzy zdołali przetrwać w lesie i stworzyć fizyczne zagrożenie dla władzy komunistycznej w Polsce. Moim zdaniem to dobrze, że im się to udało, że Sowieci, NKWD, towarzysze radzieccy, jak się o nich mówiło, nie czuli się tutaj bezpiecznie. Tak właśnie powinno być i to była rola, którą spełnili Żołnierze Wyklęci. Jeżeli przy okazji zginęły niewinne osoby należy to potępić.

Na pierwszy plan powinniśmy wystawiać postacie czyste jak łza, które zostawiły po sobie jednoznaczne dziedzictwo, takie do których nie ma żadnych kontrowersji – podsumował Krzysztof Bosak. - Co do wszystkich innych, budzących kontrowersje, musimy o nich pamiętać, mówić prawdę o tym co się stało, niczego nie zatajać. Nie możemy natomiast zniekształcać, bo lewicy się ten kult nie podoba.

RadioZET.pl/WB