Brat zamordowanej Pauliny Dynkowskiej pisze do ministra. Prosi o pomoc w ekstradycji podejrzanego

17.05.2019 15:27
Brat zamordowanej Pauliny Dynkowskiej pisze do ministra. Prosi o pomoc w ekstradycji podejrzanego
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Rodzina zamordowanej w październiku 2018 roku w Łodzi Pauliny Dynkowskiej traci złudzenia. Jej brat w liście wysłanym do naszej redakcji pisze o przedłużającej się ekstradycji głównego podejrzanego, pochodzącego z Gruzji Mamuka Khetsurianiego. „Istnieje realne zagrożenie, że morderca może nie odpowiedzieć za tak okrutną zbrodnię” – pisze Łukasz Dynkowski, prosząc polską dyplomację i śledczych o wzmożenie starań.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Śmiercią Pauliny Dynkowskiej żyła jesienią ubiegłego roku cała Polska. Dziewczyna zaginęła 20 października. Jej zwłoki z ranami kłutymi znaleziono kilka dni później.

Główny trop bliskich Pauliny i śledczych prowadzi do obywatela Gruzji Mamuka Khetsurianiego. Jako jeden z przyjezdnych regularnie zaczepiał w Łodzi młode dziewczyny, w tym swoją przyszłą ofiarę. To przy nim widziano dziewczynę po raz ostatni.

Minęły miesiące, a główny podejrzany na dobre zaszył się na Ukrainie. Pogrążona w bólu rodzina wnosi o ekstradycję mężczyzny i osądzenie go przed polskimi sądami. W sprawę zaangażowała się Prokuratura Krajowa.

Zwracam się do Pana z prośbą o podjęcie wszelkich możliwych działań przez kierowaną przez Pana prokuraturę, skutkujących niezwłocznym postawieniem przez polskim wymiarem sprawiedliwości Mamuki Khetsuriani, podejrzanego o morderstwo mojej siostry, Pauliny Dynkowskiej.

Łukasz Dynkowski w liście do Zbigniewa Ziobry

Mieszkaniec Łodzi ubolewa nad wolnym tempem ekstradycji ukrywającego się na Ukrainie podejrzanego.

– Mija już ponad sześć miesięcy i czujemy się zawiedzeni działaniami instytucji, które są powołane, by doprowadzić i osądzić mordercę przed polskim sądem.

Tempo prac nie wieści pomyślnego zakończenia sprawy. Rodzina traci wszelkie nadzieje. Nie widząc postępów w ekstradycji brat zabitej, Łukasz Dynkowski napisał do Prokuratora Generalnego i mediów list, w którym prosi państwo o powzięcie wszelkich kroków, by ekstradycja stała się faktem. Brat ofiary jest wstrząśnięty również biernością strony ukraińskiej. Potencjalny morderca ukrywa się za naszą wschodnią granicą.

Zobacz także

„Z pisma otrzymanego z Prokuratury Okręgowej w Łodzi dowiadujemy się, że Ukraina do tej pory nie przekazała Polsce motywów tej decyzji. Istnieje realne zagrożenie, że morderca może nie odpowiedzieć za tak okrutną zbrodnię [...] Ta sprawa to swoisty test dla polskich instytucji i organów ścigania oraz dyplomacji” – kończy list brat ofiary.

Ukraińska Prokuratura Generalna wydała zgodę na ekstradycję Gruzina do Polski, ale na razie do wydania podejrzanego nie dojdzie. Decyzję śledczych uchylił bowiem Sąd Rejonowy w Kijowie. Mężczyzna stara się również o przyznanie mu statusu uchodźcy.

RadioZET.pl