Zamknij

Pijany wracał z pracowniczej wigilii. Po drodze skatował 4-miesięcznego psa

24.12.2019 13:40
Pijany wracał z pracowniczej wigilii. Po drodze skatował 4-miesięcznego psa
fot. David_Pastyka/Shutterstock

Trudno w jakikolwiek sposób wytłumaczyć ten bestialski czyn, do którego doszło w nocy 22 grudnia. Sprawę nagłośniła organizacja Pogotowie dla Zwierząt, która została wezwana na miejsce. Pijany 35-latek, w powrotnej drodze z firmowej wigilii, zabił 4-miesięcznego psa. Szczeniak miał na niego "zaszczekać".

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Pijany 35-latek z gminy Brok (województwo mazowieckie) przed godziną 3.00 nad ranem wracał z pracowniczej wigilii. Na drodze spotkał – jak informuje Pogotowie dla Zwierząt - około czteromiesięcznego szczeniaczka o czarno-białym umaszczeniu, który miał na niego "zaszczekać". Będący pod wpływem alkoholu mężczyzna zaczął kopać małe zwierzę. Kiedy piesek znieruchomiał, pijany 35-latek wciąż wymierzał ciosy. Bił również szczeniaka w głowę.

Zobacz także

Sprawca przyznał się do popełnienia bestialskiego czynu. Zresztą, sam zadzwonił w tej sprawie na policję. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze oraz Pogotowie dla Zwierząt. Policjanci zabrali 35-latka do izby wytrzeźwień.

Zobacz także

Kiedy mężczyzna oprzytomniał, złożył zeznania. Jak wynika z jego relacji, 35-latek był pijany do tego stopnia, że nie pamięta szczegółów zdarzenia. Twierdził, że 4-miesięczny szczeniak miał go "zaatakować" a ciosy, które wymierzał bezbronnemu zwierzęciu to miała być "samoobrona".

"Co się dzieje z nami, ludźmi?"

"Dziś w nocy zabezpieczaliśmy ciało małego skatowanego szczeniaka. Skopał go na śmierć 35 - letni mieszkaniec gminy Brok. Mężczyznę zatrzymała policja. Jako Pogotowie dla Zwierząt przejmowaliśmy na sekcję zwłok zakrwawione ciało psa. Do zdarzenia doszło, gdy sprawca wracał z firmowej...wigilii. Co się dzieje z nami, ludźmi? Co kiełkuje w głowie człowieka, który dopuszcza się takiego czynu? Tylko w 2019 r. odebraliśmy za znęcanie się prawie 1000 zwierząt" – napisano na profilu Pogotowie dla Zwierząt w mediach społecznościowych.

"Trudno nam się nawet myśleć, a co dopiero mówić o tym, co stało się dzisiejszej nocy. Sprawcą jest młoda osoba - przedsiębiorca, lat 35. W nocy wraca z firmowej Wigilii Bożego Narodzenia. Jest nietrzeźwy i to mocno. Pod domem jednorodzinnym spotyka szczeniaka. Psa maści czarno - białej, w wieku kilku miesięcy. Nie wiadomo, skąd pies się tam wziął; albo komuś uciekł albo ktoś go przed świętami wyrzucił. Podobno zaszczekał na mężczyznę. Podobno, bo nikt nie jest tego świadkiem, oprócz samego 35 - latka. Sprawca nie zastanawia się długo. Strzela psu kopniaka w głowę, potem drugi raz i trzeci. Nawet, gdy zwierzę już leży" – piszą pracownicy Pogotowia dla Zwierząt.

"Ciało psa jest zmasakrowane"

Kiedy zwierzęcy ratownicy przyjechali na miejsce, ich oczom ukazał się łamiący serce widok.

Zobacz także

"Ciało psa jest zmasakrowane. Szczeniak ma może z 4 miesiące, waży około 8 kg. Wszędzie jest pełno krwi. Stoimy nad ciałem, obok nas po cywilnemu policja. Jest cisza. Nikt nie wie, co powiedzieć" – opisywali wstrząśnięci pracownicy Pogotowia. Jak również poinformowali, będą występować jako oskarżyciel posiłkowy w sprawie przeciwko 35-latkowi.

Zobacz także

Oprawca szczeniaka za popełnienie tego rodzaju okrucieństwa grozi mu do 5 lat więzienia.

 

RadioZET.pl/Pogotowie dla Zwierząt-Facebook/PolsatNews/se.pl/ostrowmaz24.pl