Komorowski o Smoleńsku: cyniczne wykorzystanie żałoby do walki politycznej

Redakcja
10.04.2017 11:09
Komorowski o Smoleńsku: cyniczne wykorzystanie żałoby do walki politycznej
fot. East News

- Zamiana żałoby w pałkę polityczną - tak o sporze wokół katastrofy smoleńskiej mówił były prezydent Bronisław Komorowski, który był Gościem Radia ZET w poniedziałek. Polityk opowiadał też Konradowi Piaseckiemu m.in. o tym, jak wspomina 10 kwietnia sprzed 7 lat. 

Zobacz koniecznie: Radiozet.pl ujawnia rosyjskie materiały wideo zrobione tuż po katastrofie.

- Najpierw miałem telefon od szefa MSZ z informacją, że prawdopodobnie doszło do katastrofy. Potem potwierdzenie, że zginął prezydent, a ja przejmuje funkcję głowy państwa - wspomina Gość Radia ZET, były prezydent Bronisław Komorowski. Przyznał, że nie było czasu na rozterki czy dylematy. Trzeba było "wziąć się do roboty". 

Zdaniem byłego prezydenta, ciężko się żyje w Polsce podzielonej w wyniku świadomego złamania nastroju wspólnoty, która powstawała w wyniku żałoby. Uważa, że Polacy nie mają problemu z życiem ponad podziałami, problem leży w "cynicznym wykorzystaniu żałoby do celów politycznych". Komorowski podkreśla, że żałoba była po obu stronach. 

Polityk dodaje, że znalazł się w oku cyklonu, mimo że nie był bezpośrednio odpowiedzialny za przygotowanie lotu polskiej delegacji. Taką rolę (i odpowiedzialność) mieli mu nadać przeciwnicy polityczni.

- Każda próba wspólnotowego przeżycia tego dramatu spotykała się z natychmiastową odprawą ze strony konkurencji - mówił Komorowski, uściślając, że podsycanie podziałów miało miejsce już podczas wspólnego przeżywania żałoby pod Pałacem Prezydenckim bezpośrednio po katastrofie.

Rozmówca Konrada Piaseckiego uważa za "bezsensowne" ocenianie przygotowania państwa w obliczu tragedii, bowiem nigdzie indziej na świecie tego typu katastrofa, o takim wymiarze nie miała miejsca.

- Państwo polskie powinno zadziałać, pilot powinien mieć odwagę i odmówić lądowania w ówczesnych warunkach. To błędy konkretnych osób, brak odwagi w powiedzeniu prezydentowi: "nie lecimy" albo stanowczemu zaznaczeniu: "panie prezydencie, na tym lotnisku w ogóle nie wolno lądować" - mówił Komorowski.

Problemy wjazdu na Wawel Jarosława Kaczyńskiego określił frazą "sieliście wiatr, zbierajcie burzę". Jego zdaniem, środowiska chcące ugrać kapitał polityczny na żałobie "urządzały egzorcyzmy" pod Pałacem Prezydenckim. Według prezydenta, ci ludzie nie rozliczyli się przez tyle lat z "siania nienawiści".

"Pożyteczni idioci"

Zdaniem prezydenta, stratedzy rosyjscy mogą cieszyć się z „beztroski w likwidowaniu struktur i dorobku wolnej Polski w postaci generałów”. To coś nieprawdopodobnego. Tego rodzaju czystek nie było nigdy. Nawet bolszewicy dbali o to, żeby nie naruszyć kadr sił zbrojnych, bo były one gwarancją bezpieczeństwa.

Mówiąc o stanie polskiej armii i roli Antoniego Macierewicza, Komorowski użył znanego w pracy wywiadów terminu "pożytecznych idiotów". Prezydent uważa, że Antoni Macierewicz jest częścią tego zjawiska.

Całą rozmowę Konrada Piaseckiego możesz zobaczyć pod tym linkiem

RadioZET.pl/KM