Są wyniki sekcji zwłok Brunona Kwietnia. To nie było samobójstwo

Mikołaj Pietraszewski
08.08.2019 17:39
Brunon Kwiecień
fot. Jan Graczynski/East News

Brunon Kwiecień najprawdopodobniej zmarł na udar. Według wstępnych wyników sekcji zwłok, przyczyny śmieci skazanego za przygotowywanie zamachu na Sejm miały charakter chorobowy - miał wewnątrzczaszkowy krwotok podpajęczynówkowy, a badanie nie wykazało obrażeń zewnętrznych i udziału osób trzecich.

Brunon Kwiecień, skazany prawomocnie w 2017 r. na 9 lat więzienia za przygotowywanie zamachu terrorystycznego na Sejm, zmarł w Zakładzie Karnym nr 1 we Wrocławiu. Został znaleziony martwy w celi przez strażników więziennych we wtorek rano. Z więzienia mógł wyjść już za dwa lata. 

Sekcja zwłok: Brunon Kwiecień zmarł z przyczyn naturalnych

W czwartek odbyła się sekcja zwłok mężczyzny, której wyniki rozwiewają wątpliwości, jakoby do śmierci przyczyniły się osoby trzecie. Według wstępnych wyników sekcji zwłok, przyczyny śmieci skazanego za przygotowywanie zamachu na Sejm miały charakter chorobowy - miał wewnątrzczaszkowy krwotok podpajęczynówkowy, a badanie nie wykazało obrażeń zewnętrznych i udziału osób trzecich. Śledczy zlecili jednak dodatkowe badania - również toksykologiczne. 

- Analizujemy nagrania z monitoringu w więzieniu i dokumentacje medyczną skazanego - przekazała Justyna Pilarczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. - W okresie, gdy przebywał na tym oddziale, z dokumentacji lekarskiej wynika, że trzykrotnie korzystał z pomocy ambulatorium zakładu karnego - dodała. 

Przygotowywał zamach terrorystyczny na Sejm

Brunon Kwiecień odpowiadał przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 r. ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 r. dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz za nielegalne posiadanie broni i handel nią.

Zobacz także

Według śledczych Kwiecień, doktor chemii, ówczesny pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu cztery tony materiałów wybuchowych na bazie saletry, umieszczonych w pojeździe wojskowym SKOT. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów - w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.

W procesie, który przed Sądem Okręgowym rozpoczął się w styczniu 2014 r., Kwiecień przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na gmach Sejmu, natomiast nie poczuwał się do winy i twierdził, że był inspirowany przez osobę współpracującą z ABW.

RadioZET.pl/PAP