Zamknij

Ruszyło śledztwo ws. tragedii w Bukowinie. Wypożyczalnia stała bez zezwolenia

11.02.2020 12:15
Bukowina samowola budowlana
fot. MICHAL ADAMOWSKI/REPORTER

Właściciel wypożyczalni sprzętu na Rusińskim Wierchu, gdzie wczoraj doszło do tragicznego w skutkach zerwania dachu, nie zgłosił w inspekcji nadzoru budowlanego, że zamierza ją postawić – informuje reporter Radia ZET, Przemysław Taranek. Zakopiańska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci trzech osób. Właścicielowi grozi nawet 5 lat więzienia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Prokuratura zajęła się sprawą tragedii przy stoku w Bukowinie Tatrzańskiej. Wczoraj wskutek bardzo silnego dachu z wypożyczalni nart zerwał się dach. Śmiertelnie zranił trzy osoby, matkę i dwie córki. Czwarty z poszkodowanych, 16-latek, trafił do szpitala.

Zobacz także

Nad właścicielem wypożyczalni zbierają się czarne chmury. Okazuje się że jego wypożyczalnia była samowolą budowlaną, postawioną bez wymaganej zgody nadzoru budowlanego.

Jak powiedziała prokurator rejonowa w Zakopanem Barbara Bogdanowicz, właściciel może zostać przesłuchany jeszcze dzisiaj. Zeznania składają świadkowie tragedii, przesłuchany został też inspektor nadzoru budowlanego, gdyż śledztwo jest też prowadzone w kierunku naruszenia prawa budowlanego.

Zobacz także

Obita dechami naczepa

Wypożyczalnią, z której zerwał się dach, okazała się obita deskami naczepa ciężarówki. Jej właściciel nie zgłosił do nadzoru, że zamierza ją ustawić przy górnej stacji wyciągu na Rusińskim Wierchu.

Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

RadioZET.pl/Przemek Taranek