Zamknij

Koszmarna pomyłka w zakładzie pogrzebowym w Bytowie. Zamieniono ciała zmarłych

26.10.2021 14:16
trumna
fot. Shutterstock.com (zdjęcie ilustracyjne)

W zakładzie pogrzebowym w Bytowie doszło do fatalnej pomyłki. Rodzina przeżyła szok, gdy w otwartej trumnie zobaczyła ciało zupełnie obcej osoby. - Nie mogę znaleźć słów, aby wrazić swój żal i ubolewanie – przepraszał właściciel domu pogrzebowego.

W Bytowie zamieniono ciała zmarłych. Fatalną pomyłkę zauważyli pracownicy zakładu pogrzebowego w kościele świętej Katarzyny. Rodzina przyszła tam, aby pożegnać bliskiego przed pogrzebem. Kiedy otwarto trumnę, doznała szoku. O sprawie poinformował Głos Pomorza 24.

Bytów. Pochowano nie tę osobę. Właściciel zakładu pogrzebowego przeprasza

- Szok i niedowierzanie – żaliła się krewna zmarłego w rozmowie z portalem. – Jak mogło do tego dojść? Chcieliśmy, aby otworzono trumnę, bo chcieliśmy się pożegnać. Gdybyśmy tego nie zrobili, w grobie spocząłby zupełnie obcy człowiek. Chodzilibyśmy na cmentarz palić znicze zupełnie obcej osobie, nie wiedzielibyśmy, że nasz krewny został pochowany w zupełnie innej miejscowości - dodała, cytowana przez gp24.pl.

Okazało się, że doszło do fatalnej w skutkach pomyłki. Do chłodni przy bytowskim szpitalu pracownicy zakładu pogrzebowego przywieźli dwóch zmarłych. - Ustawiono obok siebie dwie bardzo podobne trumny, niestety, moi pracownicy nie opisali ich – mówił Jarosław Zernek, właściciel zakładu pogrzebowego, gdzie pomylono ciała. – Powinni zawiesić kartki z nazwiskami, a nawet przy wynoszeniu trumien sprawdzić, kto jest w trumnie. Niestety, tego nie zrobiono - dodał.

Drugi mężczyzna, który miał być pochowany w Bytowie, został pogrzebany w zeszłą sobotę w Dębnicy Kaszubskiej. – To dramat dwóch rodzin – przyznał Zernek.

- Jest mi bardzo przykro i bardzo wszystkich przepraszam. Cierpię razem z rodzinami. Prowadzę zakład ponad 20 lat i nigdy nic takiego mi się nie przytrafiło. Nigdy nawet nie spóźniłem się minuty, nie mogę przeboleć tej pomyłki. Jest mi naprawdę bardzo przykro - ubolewał.

Podkreślił, że postara się wszystko naprawić. - Już wystąpiłem do sanepidu z wnioskiem o ekshumację. Koszty pochówków biorę na siebie. Chciałbym zrekompensować rodzinom ból i rozczarowanie i zrobię wszystko, aby do podobnych sytuacji nie dochodziło. Zrobię wszystko, aby te osoby godnie pochować - powiedział Głosowi Pomorza.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Głos Pomorza

C