Zamknij

Śmierć noworodka w szpitalu w Bytowie. Rodzina oskarża lekarzy

27.08.2021 18:51
Śmierć noworodka w szpitalu w Bytowie. Rodzina oskarża lekarzy
fot. Szpital w Bytowie

Na początku sierpnia do Szpitala Powiatu Bytowskiego trafiła kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży. Lekarze przeprowadzili cesarskie cięcie, ale dziecko urodziło się martwe. Kobieta i jej partner oskarżają lekarzy o zaniedbanie. W prokuraturze prowadzone są dwa odrębne śledztwa dotyczące tragedii.

Tragedia rozegrała się 3 sierpnia w szpitalu w Bytowie. Pani Sandra była w dziewiątym miesiącu ciąży. Lekarze przeprowadzili cesarskie cięcie, ale dziecko urodziło się martwe. Kobieta i jej partner oskarżają szpital o zaniedbanie. Lekarze twierdzą jednak, że kobieta swoim postępowaniem podczas ciąży - miała unikać wizyt kontrolnych - mogła spowodować śmierć dziecka. Sprawę opisuje "Gazeta Wyborcza".

W Prokuraturze Rejonowej w Bytowie prowadzone są dwa śledztwa. Pierwsze zawiadomienie dotyczy postępowania pacjentki w okresie ciąży. Drugie zawiadomienie w prokuraturze złożył partner matki. Dotyczy ono rzekomego poświadczenia nieprawdy w dokumentacji lekarskiej, jak również narażenia matki po zabiegu na utratę zdrowia bądź życia.

Bytów. W szpitalu urodził się martwy noworodek. Rodzice oskarżają personel

- Ze wstępnych ustaleń prokuratora i wstępnej oceny dokumentacji medycznej wynika, że dziecko urodziło się martwe. Oczywiście, będzie to szczegółowo analizowane w dalszym etapie postępowania - mówi "Gazecie Wyborczej" prok. Ryszard Krzemianowski, szef Prokuratury Rejonowej w Bytowie.

Szpital w Bytowie wydał oświadczenie w tej sprawie. "W związku ze zdarzeniem, jakie miało miejsce w Szpitalu Powiatu Bytowskiego Spółka z o.o. w Bytowie, dnia 3 sierpnia 2021 roku, informujemy, że podjęte zostały działania mające wyjaśnić okoliczności sytuacji. W tym celu natychmiast pracę rozpoczął Komitet ds. zdarzeń niepożądanych, którego ustalenia przekażemy pacjentce oraz organom ścigania niezwłocznie po zakończeniu jego prac. Zapewniamy również, że mając na względzie dobro pacjentki, zadeklarowaliśmy jej wsparcie psychologiczne. Jednocześnie informujemy, że kampania ogólników i oszczerstw, które pojawiają się w ostatnich dniach w przestrzeni publicznej na temat naszej placówki, prezesa, personelu, oraz właściciela spółki nie polega na prawdzie i godzi w nasze dobre imię. W tym celu podjęliśmy działania, aby wspólnie z organami ścigania skorzystać z przysługujących nam kroków prawnych. O postępach sprawy będziemy informowali opinię publiczną z poszanowaniem praw pacjenta i obowiązującą nas tajemnicą zawodową" - czytamy.

Partner pani Sandry twierdzi, że po porodzie ktoś z personelu medycznego miał jej wręczyć dokument, w którym miała nie wyrazić zgody na przeprowadzenie sekcji zwłok dziecka. - Nic o takim wątku sprawy nie wiemy - mówi prokurator.

Wiadomo, że w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku przeprowadzono już sekcję zwłok dziecka. - Za wcześnie jest, aby komentować wyniki. Czekamy na opinię biegłych - poinformował prok. Krzemianowski.

Według śledczych, w szpitalu doszło do awantury między ojcem a personelem. Mężczyzna miał być wulgarny i agresywny. O jego zachowaniu powiadomiono policję.

RadioZET.pl/ Gazeta Wyborcza