Zamknij

Rząd otwiera centrum prasowe na granicy. Dziennikarze: to prawdziwa cenzura

01.12.2021 11:10
Dziennikarze na granicy
fot. Jakub Kaminski/East News (ilustracyjne)

W piątek rząd uruchomi centrum prasowe przy granicy z Białorusią. Dziennikarze z Polski i zagranicy będą mogli tutaj uczestniczyć w konferencjach prasowych i słuchać debat ekspertów. Przedstawiciele niezależnych mediów już krytykują rządzących za takie selekcjonowanie informacji.

Granica polsko-białoruska od września do końca listopada była zamknięta dla przedstawicieli mediów. Powodem był 90-dniowy stan wyjątkowy, którego rząd i prezydent nie mógł przedłużyć, zgodnie z obowiązującą Konstytucją. We wtorek Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o ochronie granicy państwowej. Dopuszcza ona dziennikarzy do terenów przygranicznych, ale tylko za zgodą komendanta Straży Granicznej i według regulacji ministra spraw wewnętrznych. 

- W piątek ruszy centrum prasowe dla dziennikarzy, którzy relacjonują sytuację na polsko-białoruskiej granicy Unii Europejskiej oraz obserwują trudną sytuację geopolityczną w naszym obszarze Europy - poinformował PAP w środę rzecznik rządu Piotr Müller. Dodał, że centrum prasowe ulokowane jest między Kuźnicą a Sokółką. - Będzie miejscem pracy dla dziennikarzy polskich i zagranicznych - zaznaczył.

Dziennikarze wracają na granicę. Rusza rządowe centrum prasowe

- W centrum będą odbywały się konferencje prasowe, ale również spotkania z ekspertami od tematyki wschodniej. Będą to specjalne, pogłębione warsztaty o sytuacji geopolitycznej, podczas których można w horyzontalny sposób wyjaśnić aktualne działania pochodzące ze wschodu - powiedział rzecznik rządu. Müller zapowiedział jednocześnie, że w środę rozpocznie się przyjmowanie zgłoszeń akredytacyjnych.

- Również dzisiaj zostaną przedstawione zasady wstępu mediów na teren objęty specjalnymi zasadami bezpieczeństwa. Szczegóły zostaną przedstawione dzisiaj na konferencji prasowej, która odbędzie się w siedzibie Straży Granicznej - powiedział rzecznik rządu.

Podczas rozmowy w PR24 senator PiS i wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz był pytany o wprowadzony we wtorek, a obowiązujący od 1 grudnia zakaz przebywania przy granicy z Białorusią oraz ewentualną obecność tam dziennikarzy. - Dziennikarze będą mogli być obecni w pasie granicznym za zgoda komendanta właściwego Straży Granicznej. My też się do tego przygotowujemy - dodał.

- Lada moment ruszy centrum prasowe, gdzie również dziennikarze będą mogli przybyć, gdzie będą mogli nagrywać swoje rozmowy. Jestem przekonany, że obecność dziennikarzy i ich praca na granicy będzie ułatwiona i będzie możliwa - przekazał.

Jak podkreślił, ważne jest też to, żeby funkcjonariusze, żołnierze na granicy nie byli zaskakiwani od polskiej strony przez pracowników mediów, dziennikarzy, fotoreporterów, przedstawicieli organizacji pozarządowych. - Niedopuszczalne jest, aby w tej sytuacji dziennikarze czy inne osoby podchodziły z tej strony do funkcjonariuszy, żołnierzy. To jest bardzo niebezpieczna sytuacja. Stąd decyzja o utworzeniu centrum medialnego dla dziennikarzy - tłumaczył. Dodał, że zainteresowanie ze strony dziennikarzy jest duże.

Dziennikarze krytykują. "Prawdziwa cenzura"

Niezależne media i dziennikarze skrytykowali rządowe plany ws. centrum prasowego na granicy. - Znając tę władzę, mam poważne obawy, że dostęp dla wolnych mediów będzie bardzo utrudniony, natomiast media prorządowe i te sympatyzujące z aktualną władzą będą miały drzwi otwarte. (...) Zrobimy wszystko, aby polscy obywatele mieli dostęp do prawdziwych i rzetelnych informacji z granicy - mówił Roman Imielski, wicenaczelny "Gazety Wyborczej", w rozmowie z serwisem Press.pl. 

- Pierwszy raz od 1989 roku mamy do czynienia z prawdziwą cenzurą - mówił Bartosz Węglarczyk, redaktor naczelny portalu Onet.pl. Pytany przez Press.pl zapewnił, że dziennikarze serwisu będą jeździć do terenów przygranicznych bez względu na rządowe ograniczenia.

RadioZET.pl/PAP - Marta Stańczyk, Rafał Białkowski/Press.pl

C