Rząd szykuje ''innowacyjną'' taryfę za prąd. Koszty mogą wzrosnąć o...1400 złotych!

Redakcja
28.11.2017 14:29
Rząd szykuje ''innowacyjną'' taryfę za prąd. Koszty mogą wzrosnąć o...1400 złotych!
fot. Pixabay

Rząd i resort Mateusza Morawieckiego zapowiadały walkę ze smogiem i wprowadzenie szeregu działań, które mają poprawić czystość powietrza w Polsce. Do porzucenia palenia w piecach miało zachęcać obiecane "istotne obniżenie stawek za energię elektryczną". Co ciekawe, mieszkańcy najbardziej zanieczyszczonych województw zapłacą za prąd... więcej! 

Zagłosuj

Czym ogrzewasz swój dom/mieszkanie?

Liczba głosów:

O sprawie pisze poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza". Dziennik opublikował wyliczenia ekspertów, którzy przeanalizowali propozycje Ministerstwa Energii i wyliczyli koszty ogrzania domu według stawek "antysmogowej" taryfy.

Głównym celem wprowadzenia "innowacyjnej taryfy z niższymi cenami i stawkami" ma być zachęcenie mieszkańców do instalacji pieców elektrycznych i pomp pieców. W jaki sposób? Pomóc ma w tym 50-procentowa obniżka do taryfy G11, która miałaby obowiązywać w godzinach 23-7.

Zobacz także

Według wyliczeń ekspertów "Wyborczej", za energię elektryczną zapłacimy symbolicznie mniej na północy i w środkowej Polsce, gdzie operatorami są Energa i Innogy. Paradoksalnie, na nowym rozwiązaniu nie skorzystają mieszkańcy Śląska i Małopolski, czyli regionów, w których smog dokucza najbardziej.

Na południu kraju za dystrybucję energii elektrycznej odpowiada Tauron. Przy obecnie obowiązującej taryfie za ogrzanie prądem typowego domu płaci się 3915 zł. Po wprowadzeniu rządowej taryfy "antysmogowej" będzie to jednak aż 5265 zł - czyli o 34 procent więcej. Skąd taka różnica? Aktualnie w ofercie Tauronu znajduje się atrakcyjna taryfa nocna i weekendową z ceną kilowata wynoszącą 26 groszy. Propozycja rządu to aż 39 gr za kilowatogodzinę.

- Ogrzewanie elektryczne ma sens wtedy, gdy rachunki nie są kilka razy wyższe niż za inne formy ogrzewania. I gdy tańsza taryfa nie jest tylko w nocy... - mówi w rozmowie z ''GW'' Zdzisław Kuczma, mieszkaniec Śląska. 

Eksperci w swoich wyliczeniach przyjęli, że typowy dom ma powierzchnię 130 m kw. i jest ogrzewany 14 godzin na dobę.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/DG