Zamknij

Zwłoki w Chatce pod Śnieżnikiem. Wiadomo, co było przyczyną śmierci 37-latka

19.01.2021 18:02
Śnieżnicki Park Krajobrazowy
fot. Przemyslaw Ziemacki/East News

Zwłoki 37-latka w Chatce pod Śnieżnikiem. Są już znane wyniki sekcji mężczyzny, którego ciało w niedzielę sprowadzało 15 ratowników GOPR. Przyczyną zgonu turysty było zachłyśnięcie treścią pokarmową.

Zwłoki mężczyzny w Chatce pod Śnieżnikiem zostały znalezione przez jego znajomych. Ratownicy Sudeckiej Grupy GOPR przekazali w poniedziałek, że niedzielna akcja sprowadzenia ciała mężczyzny trwała kilkanaście godzin. "Znaczne ilości świeżego śniegu, a także trudno dostępny teren, na którym położna jest Chatka, wymagały zaangażowania do działań ponad 15 ratowników. Wyprawa rozpoczęła się ok. godziny 9:30, zaś ostatnie związane z nią działania zakończyły się po godzinie 22" - napisali ratownicy na profilu Sudeckiej Grupy GOPR.

Zwłoki turysty w Chatce pod Śnieżnikiem. Prokuratura podała wyniki sekcji

Z informacji Prokuratury Rejonowej w Bystrzycy Kłodzkiej wynika, że zmarły 37-latek wybrał się w góry razem z innymi dwoma turystami. Z soboty na niedzielę mężczyźni nocowali w Chatce pod Śnieżnikiem. - W niedzielę rano, po przebudzeniu, kolega zmarłego mężczyzny, który jest lekarzem, stwierdził, że 37-latek nie daje oznak życia i wezwał służby - powiedział polsatnews.pl prokurator Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Są znane wyniki sekcji zwłok. Jak przekazał prokurator, przyczyną śmierci 37-latka było zachłyśnięcie treścią pokarmową. - Na ciele nie stwierdzono żadnych obrażeń zewnętrznych bądź wewnętrznych. Nie stwierdzono, aby do zgonu doszło w wyniku czynu przestępczego. Śmierć nastąpiła bez udziału osób trzecich - poinformował.

Od zmarłego, w ramach rutynowego postępowania, pobrano także próbki do badań toksykologicznych w kierunku obecności alkoholu lub innych substancji odurzających. Wyniki mają być znane w ciągu kilku tygodni. W niedzielę, aby dotrzeć na miejsce, policja współpracowała z GOPR. Rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku podinspektor Wioletta Martuszewska przekazała, że funkcjonariusz dostał się na miejsce pieszo.

W Chatce pod Śnieżnikiem trwały czynności policji. We wtorek po południu Grupa Sudecka GOPR podała, że ograniczenie dostępności górskiego schronu ma potrwać do czwartku.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Polsatnews.pl