Chciał zabić mężczyznę, bo zwrócił mu uwagę, że pije piwo w miejscu publicznym

Redakcja
29.11.2017 11:18
Chciał zabić mężczyznę, bo zwrócił mu uwagę, że pije piwo w miejscu publicznym
fot. Policja

Śledztwo prowadzone wobec tymczasowo aresztowanego Sebastiana B. ma wyjaśnić okoliczności, w których usiłował on dokonać zabójstwa mieszkańca Śródmieścia. 41-letni podejrzany, który opuścił zakład karny miesiąc temu, został ustalony i zatrzymany przez policjantów z wydziału do zwalczania przestępczości przeciwko życiu i zdrowiu. Następnie trafił do prokuratora, który przedstawił mu zarzuty i tak samo jak policjanci wnioskował o jego tymczasowe aresztowanie. W związku z dowodami obciążającymi zatrzymanego, sąd przychylił się do wniosków. Mężczyźnie może grozić kara do 25 lat więzienia, a nawet dożywocie.

Kiedy 70-letni pokrzywdzony spacerował ze swoim psem jedną z ulic Śródmieścia zauważył mężczyznę siedzącego na ławce i pijącego piwo. Postanowił więc zwrócić mu uwagę, że nie powinien spożywać alkoholu w miejscu publicznym. Reakcja spacerującego nie spotkała się jednak ze zrozumieniem, lecz z agresją miłośnika piwa. Między mężczyznami doszło do kłótni, w trakcie której napastnik wyjął z kieszeni ostre narzędzie i dźgnął w lewy bok starszego pana.

Ten najpierw poszedł do mieszkania. Sprawdził, że rana w boku jest niewielka, ale postanowił ten fakt osobiście zgłosić śródmiejskim policjantom. Kiedy dotarł na miejsce, zasłabł. Funkcjonariusze natychmiast wezwali pogotowie, które zabrało pokrzywdzonego do szpitala, prosto na stół chirurgiczny. Dzięki szybkiej interwencji lekarskiej udało się zatamować krwotok wewnętrzny i 70-latek przeżył.

Policjanci z wydziału do zwalczania przestępczości przeciwko życiu i zdrowiu, dysponując niewielką ilością informacji, jakie udało się uzyskać od pokrzywdzonego na temat okoliczności tego zdarzenia, ruszyli na poszukiwania podejrzanego. Po kilkunastu godzinach ustalili, że napastnikiem mógł być Sebastian B., który niespełna miesiąc temu opuścił zakład karny po 8-letnim wyroku za rozbój oraz kradzieże.

Kiedy kryminalni zebrali wystarczającą ilość dowodów wskazujących na 41-latka, zatrzymali go. Dalsze czynności tylko potwierdziły, że za sprawą usiłowania pozbawienia życia 70-latka stoi właśnie on. Policjanci doprowadzili podejrzanego do prokuratora, który postawił mu zarzut, a następnie zawnioskował o jego tymczasowe aresztowanie.

Śródmiejski sąd po zapoznaniu się ze sprawą wydał postanowienie o 3-miesięcznym areszcie wobec Sebastiana B., któremu za usiłowanie zabójstwa może grozić kara do 25 lat więzienia, a nawet dożywocie.

RadioZET.pl/pap/maal