Zamknij

Chorwacja. Nie żyje ks. Radziszewski. To kolejna ofiara wypadku polskiego autobusu

09.08.2022 16:31

Ksiądz Grzegorz Radziszewski to jedna z ofiar wypadku polskiego autobusu pod Varażdinem w Chorwacji. Informację o śmierci duchownego przekazała w poniedziałek wieczorem Inspektoria Warszawska Księży Salezjanów. O życie walczą dwie siostry nazaretanki z Kalisza.

Ksiądz Grzegorz Radziszewski
fot. salezjanie.waw.pl

Ks. Grzegorz Radziszewski, uczestnik pielgrzymki do Medziugorie, został ranny w wypadku polskiego autobusu na autostradzie A4 na północ od stolicy Chorwacji. Obwód Płocki Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej informował w mediach społecznościowych, że duchowny leży w szpitalu w ciężkim stanie. Niestety, lekarzom nie udało się uratować jego życia.

Wypadek polskiego autobusu w Chorwacji. Ks. Radziszewski nie żyje

W poniedziałek wieczorem informację o śmierci ks. Radziszewskiego przekazali m.in. harcerze oraz Inspektoria Warszawska Księży Salezjanów. "Druhny i druhowie, przyjaciele ks. Grzegorz odszedł na wieczną wartę! Dziękujemy za Twoją służbę, za Twój uśmiech, za to, że byłeś z nami w dobrych i trudnych chwilach" – napisali.

"Drodzy Współbracia, otrzymaliśmy z Konsulatu RP w Zagrzebiu oficjalne potwierdzenie o tragicznej śmierci naszego Współbrata – ks. Grzegorza Radziszewskiego. Niech Bóg okaże Mu swoje Miłosierdzie i przyjmie do radości nieba, a najbliższą Rodzinę niech ukoi w bólu i umocni w nadziei, że rozłąka przemieni się w ponowne spotkanie, które już się nie skończy" – powiedział ks. Artur Sulik SDB, sekretarz inspektorialny.

Po wypadku o życie walczą dwie siostry nazaretanki z Kalisza. Mama jednej z nich zginęła na miejscu tragedii. Poszkodowane są – jak ustaliła PAP – pracownicami przedszkola Sióstr Nazaretanek w Kaliszu. Siostra Emmanuela jest dyrektorem placówki, s. Urszula – wychowawczynią.

Pielgrzymkę do Medjugorje w Bośni i Hercegowinie zorganizowało warszawskie biuro podróży "U brata Józefa". Właściciel Jarosław Miłkowski powiedział we wtorek, że miał uczestniczyć w wycieczce, ale niespodziewanie musiał zmienić plany ze względu na pogrzeb mamy. Do grupy miał dolecieć samolotem następnego dnia. – Ten wypadek to ogromna tragedia, ból, żal i rozpacz. Brakuje mi słów, nie potrafię tego wyrazić – powiedział.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie katastrofy na polecenie Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry. W toku postępowania śledczy wykonują czynności w ramach międzynarodowej współpracy ze stroną chorwacką. Prokuratura w Varażdinie oświadczyła, że śledztwo przebiega zgodnie z planem i nie ma żadnych trudności.

RadioZET.pl/PAP