Sędzia spowodowała wypadek po pijanemu. Nie wróci do orzekania, bo nie jest "nieskazitelna"

Magdalena Kulej
29.01.2019 18:11
Sędzia spowodowała wypadek po pijanemu. Nie wróci do orzekania, bo nie jest "nieskazitelna"
fot. archiwum RadiaZET

Sędzia Beata B., będąc pod wpływem alkoholu, doprowadziła do czołowego zderzenia. Sprawa dotyczy wydarzeń z 2017 roku. Sędzia została usunięta ze stanu sędziowskiego, a Sąd Najwyższy oddalił we wtorek apelację jej obrońcy.

Adwokat Beaty B. przekonywał, że nie jest ona odpowiedzialna za wypadek, bo cierpi psychicznie z powodu picia alkoholu. We wtorek sędzia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego Adam Tomczyński podkreślił jednak, że "sędziowie muszą być nieskazitelną grupą zawodową". 

„Jeżeli mamy do czynienia z sędzią wydającym wyroki w imieniu Rzeczypospolitej, to jakiekolwiek przewinienie o charakterze umyślnym i jeszcze związane z alkoholem musi prowadzić do wyeliminowania takiej osoby spośród sędziów” – zaznaczył Tomczyński. 

Pijana sędzia spowodowała wypadek

Do wypadku doszło w maju 2017 roku. Sędzia Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich Beata B. nie zatrzymała się w Chorzowie przed znakiem "Stop" i zderzyła się z prawidłowo jadącym oplem. Badanie alkomatem wykazało że, miała 2,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Sędzia została odsunięta od wykonywania czynności służbowych, a w październiku - zawieszona. W marcu zeszłego roku Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Katowicach usunął ją ze stanu sędziowskiego, ale obrońca odwołał się do tej decyzji. We wtorek SN oddalił jego wniosek. Ostatecznie Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok sądu dyscyplinarnego w tej sprawie.

"Mimo, że nie ma wyroku sądu karnego to materiał dowodowy jest całkowicie wyczerpujący. Opinie psychiatryczne i psychologiczne nie budzą żadnych wątpliwości sądu i nie budzi także żadnych wątpliwości stan faktyczny, czyli to, że była już pani sędzia była po alkoholu, prowadziła samochód i doprowadziła do wypadku drogowego o dość poważnych następstwach" - uzasadnił sędzia Tomczyński.

Jak dodał, "takie osoby nie powinny w ogóle orzekać i podejmować jakichkolwiek decyzji w sprawie". "Nawet jeśli byśmy uznali, że doszło do choroby psychicznej sędzi wywołanej alkoholem, to w dalszym ciągu taka osoba orzekać by nie mogła" - zaznaczył sąd.

RadioZET.pl/PAP/MK