Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Rodzina, w której doszło do tragedii w Ciecierzynie, pobierała 500 plus

15.12.2018 17:53
xxx wiadomosci

Nowe informacje po zabójstwie noworodka na posesji we wsi Ciecierzyn (woj. opolskie). Rodzina, w której doszło do tragedii, otrzymywała świadczenie z rządowego programu 500 plus. Zarzut zabójstwa usłyszała w piątek 27-letnia Aleksandra J., matka dziecka.

Ciecierzyn. Rodzina, w której doszło do zabójstwa noworodka, pobierała 500 plus fot. KPP Kluczbork

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku 

Jak podało Radio Opole, to pracownicy pomocy społecznej jako pierwsi zaalarmowali policję o tragedii na jednej z posesji w Ciecierzynie w powiecie kluczborskim. 

- Informacje, które przekazaliśmy policji, pracownicy uzyskali w toku wykonywania czynności służbowych. Rodzina nie korzystała z form pomocy społecznej poza rządowym programem 500 plus - powiedziała Arletta Janczak, pełniąca obowiązki dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Byczynie, w rozmowie z rozgłośnią.

Szok w parafii

Według ustaleń prokuratury w Kluczborku do tragedii doszło 30 listopada tego roku. 27-letnia Aleksandra J. urodziła wtedy dziecko i bezpośrednio po porodzie, żywą jeszcze córkę, umieściła w foliowej reklamówce, którą zawiązała.

Dziecko zmarło wskutek uduszenia. O możliwości popełnienia zbrodni policję powiadomili pracownicy opieki społecznej, zaniepokojeni brakiem spodziewanego dziecka.

W środę policjanci znaleźli na terenie posesji zwłoki niemowlaka. Kobiecie przedstawiono zarzut popełnienia zabójstwa. Podczas piątkowego posiedzenia sądu kobieta przyznała się do zabicia dziecka.

Tragedię w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" skomentował ks. Dariusz Brylak, proboszcz parafii w Kostowie, do której nalezą wierni z Ciecierzyna.

- Dziś prokurator postawił zarzuty tej kobiecie i uruchomił się mechanizm jej obwiniania. Zapominamy, że w tej sprawie jest jeszcze ojciec. Nie chcę powiedzieć, że on jest winny, ale jeżeli się okaże że sytuacja była zupełnie inna niż myślimy? A jeśli ona nie miała wyjścia? Wiemy tylko to, co widzimy, ale nie mamy pojęcia, dlaczego tak się stało - powiedział duchowny.

Ksiądz przekazał, że w sobotę w parafii odbył się dzień ciszy i modlitwy po ujawnieniu makabrycznej zbrodni.

- Ta burza medialna niedługo ucichnie, życie napisze swój scenariusz, ale my z tą tragedią zostaniemy - dodał ks. Brylak.

Konkubent był za granicą

Wcześniej w lokalnych mediach pojawiły się informacje o trojgu, a nawet o czworgu martwych dzieci znalezionych na posesji.

Prokuratur Rejonowy w Kluczborku odmawiał jednak wypowiedzi na ten temat. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec podejrzanej trzy miesiące aresztu tymczasowego.

Do tej pory nie przesłuchano mieszkającego z podejrzaną konkubenta, który przebywa za granicami Polski. Ich sześcioletni syn został oddany pod opiekę instytucji wychowawczej.

Prokuratura zaznacza, że śledztwo jest na wstępnym etapie i dla jego dobra nie może udzielić więcej informacji na temat jego przebiegu i wyników.

Za zarzucane czyny 27-latce grozi dożywocie. 

RadioZET.pl/Radio Opole/Gazeta Wyborcza/PTD

Oceń