Zamknij

„Ciężko pracuje, nie jak etatowcy”. Banaś o posadzie syna w NIK

17.06.2021 09:19
Marian Banaś
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Mój syn ciężko pracował w biznesie. Nie tak jak większość ludzi, którzy są na etatach i po czterech, sześciu radach nadzorczych biorą praktycznie za nic czasem pieniądze. On pracował na siebie - mówi w Radiu ZET Marian Banaś, odnosząc się do zarzutu, że zatrudnienie syna w NIK to przejaw nepotyzmu. Marian Banaś przerwał też milczenie na temat swoich oświadczeń majątkowych. 

Marian Banaś przyznaje, że jego syn pracuje w Najwyższej Izbie Kontroli jako społeczny doradca niepobierający żadnego wynagrodzenia. Dopytywany przez Beatę Lubecką, czy nie jest to przejaw nepotyzmu, zaprzecza.

Marian Banaś przyznaje, że jego syn jest doradcą w NIK

– W jaki sposób jest to nepotyzm? Ja nie mogę korzystać z doradztwa syna, osoby, która odznacza się wielkim profesjonalizmem i zna się na rzeczy jeśli chodzi o zarządzanie i wspomaganie działalności, którą prowadzę korzystając z jego wiedzy? Przecież to jest normalne – przekonuje Banaś.

Marian Banaś zapytany o to, jakie kompetencje ma jego syn, które predestynują go do pracy w NIK, odpowiedział, że 12 lat „ciężko pracował w biznesie". – Nie tak jak większość ludzi, którzy są na etatach i po czterech, sześciu radach nadzorczych biorą praktycznie za nic czasem pieniądze. On pracował na siebie. Niestety zrobił kontrakt, który nie był za bardzo opłacalny. Przez 12 lat ciężko pracował i po prostu nabył olbrzymiego doświadczenia i wie, jak ciężko trzeba pracować, żeby osiągnąć pozytywny wynik – mówi Gość Radia ZET.

Beata Lubecka zwróciła też uwagę na padające w przestrzeni publicznej zarzuty, że „za bardzo się szarogęsi” w NIK. – Nikt się nie szarogęsi. Tutaj prezesem jestem ja, a nie żaden syn. Korzystam (z jego doradztwa – red.) tylko tyle, ile uznam za stosowne – wyjaśnia Banaś.

Oświadczenia majątkowe Mariana Banasia

Dopytywany o oświadczenia majątkowe, prezes NIK odpowiada, że „każdy obywatel w Polsce jest prześwietlany i większość popełnia większe lub mniejsze błędy”. - Kiedy byłem całkowicie zaangażowany w pracę na rzecz rządu PiS, to jest wytłumaczalne, że mogłem popełnić pewne błędy. Ale tylko błędy, a nie przestępstwo, o które się mnie podejrzewa – mówi Marian Banaś. Podkreśla, że wszystko ma udokumentowane i na wszystko ma potwierdzenia. - Myślę, że właśnie dlatego postępowanie toczy się już przeszło 2 lata, że nie ma podstaw, aby postawić mi zarzuty – dodaje. Marian Banaś tłumaczy też, że dużego majątku dorobił się w Stanach Zjednoczonych.

RadioZET.pl