Pielęgniarka zwolniona za pisanie o braku maseczek. Dyrektor szpitala radnym PiS

23.03.2020 19:24
Pielęgniarka zwolniona za pisanie o braku maseczek. Dyrektor szpitala radnym PiS
fot. LUKASZ GDAK/Polska Press/East News

Sprawa dotyczy Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu. Radny PiS Marek Wierzba jest dyrektorem placówki. Jedna z pracujących tam pielęgniarek opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym zwróciła uwagę na krytyczne warunki pracy i brak niezbędnych środków ochronnych w walce z koronawirusem – m.in. maseczek. Dwa dni później otrzymała wypowiedzenie – donoszą "Tygodnik Podhalański" i "Gazeta Krakowska".

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Epidemia groźnego koronawirusa paraliżuje cały kraj, a system publicznej opieki zdrowotnej jest o krok od zapaści. Lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni alarmują o dojmujących brakach w wyposażeniu szpitali: brakuje m.in. przyłbic, maseczek i płynów dezynfekujących. Jednocześnie warunki pracy medyków są krytyczne. Zakażonych Covid-19 wciąż przebywa, personel medyczny pracuje ponad swoje siły, niedługo może również zabraknąć miejsc w szpitalach. Jak się okazuje, informowanie opinii publicznej o brakach w podstawowym wyposażeniu do walki z Covid-19 może skutkować…utratą pracy.

Zobacz także

Zwolnienie za wpis na Facebooku o braku maseczek i środków ochronnych

Pani Renata Piżanowska jest położną i do niedawna pracowała  w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym w Nowym Targu. W środę 18 marca opublikowała na Facebooku poruszający wpis, opatrzony zdjęciem.

Tak wyglądają moje ręce po 12 godzinach pracy, zeżarta skóra od płynu dezynfekcyjnego. Tak wygląda moja maseczka, którą zrobiłam sama, kiedy nie miałam co założyć, czym się zasłonić, żeby nachylić się nad pacjentką, która potrzebowała pomocy. Tak więc, Panie prezydencie Andrzej Duda, nie mamy wszystkiego, jak widać. Nie mam podstawowego zabezpieczenia, który ma mnie czy pacjentkę chronić. Przecież ja nie wiem, czy pacjentka jest zdrowa, nawet nie wiem, czy ja jestem zdrowa

– pisała położna. Dwa dni później, otrzymała wypowiedzenie od dyrektora szpitala, Marka Wierzby który jednocześnie jest radnym województwa Małopolskiego z klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Z kobietą skontaktował się "Tygodnik Podhalański". Jak mówiła w rozmowie z dziennikarzami, wpis nie zawierał żadnej wskazówki o który szpital chodzi. - Pracuję w kilku instytucjach, nigdzie nie napisałam, że sytuacja dotyczy szpitala w Nowym Targu, ale uderz w stół, a nożyce się odezwą – mówiła w rozmowie z tp.pl. Jak dodała, dyrektor po zobaczeniu takiego wpisu „powinien się zainteresować, zapytać, czy chodzi o szpital, czy rzeczywiście brakuje mi czegoś, czy mam kłopoty z dłońmi, a nie zwalniać mnie. (…). Szczególnie w tak trudnej sytuacji, kiedy brakuje rąk do pracy”.

"Post tej pani był sianiem paniki"

Decyzja dyrektora placówki jest szokująca - zwłaszcza, że w dobie pandemii brakuje personelu w szpitalach  i każdy pracownik medyczny jest wręcz "na wagę złota". Tego samego zdania są związki zawodowe nowotarskiej placówki. Jak czytamy na łamach "Gazety Krakowskiej", pani Renata zamierza zaskarżyć decyzję przełożonego w Sądzie Pracy.

"Gazeta Krakowska" zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt w tej sprawie. Dyrektor Szpitala Marek Wierzba obecnie objęty jest kwarantanną ponieważ miał kontakt z posłem PiS Edwardem Siarką, u którego wykryto zakażenie koronawirusem. Jak relacjonowała w rozmowie z "Gazetą Krakowską" pani Renata miała z nim styczność w związku z czym obawia się, że może być zagrożona zakażeniem.

Zobacz także

Tymczasem zaprosił mnie na rozmowę, sam chodził do pracy. Jeśli okaże się, że jest on chory, może okazać się, że i ja przez niego zostałam zakażona

mówiła "Gazecie Krakowskiej".

Zobacz także

Decyzję o zwolnieniu dyscyplinarnym Pani Renaty Piżanowskiej podjąłem po opublikowaniu przez nią swojego wpisu na profilu na Facebook. Żyjemy w okresie ogłoszonego stanu epidemii – od każdego z nas zależy, jak przetrwamy ten okres. Od wykwalifikowanego personelu medycznego, pracowników szpitala mamy prawo wymagać więcej niż od zwykłych ludzi. Odpowiedzialności, rzetelności i prawdziwego przekazywania informacji. Tymczasem post tej Pani był sianiem paniki wśród ludzi, co w obecnej sytuacji może mieć opłakane skutki. Przekazywanie nieprawdziwych informacji w przestrzeni publicznej może mieć dramatyczne skutki

– napisał Marek Wierzba w oświadczeniu, opublikowanym przez krakowski portal.

Zobacz także

Przekonywał również, że nowotarski szpital ma pełne wyposażenie medyczne do walki z epidemią, podkreślając iż "oczywiście są problemy z kupnem masek, kombinezonów czy przyłbic, ale na razie jako placówka jesteśmy całkowicie zabezpieczeni w tej kwestii".

Zobacz także

Sam radny kwarantanną został objęty w niedzielę i to tego dnia miał dowiedzieć się o zagrożeniu, wynikającym z możliwego kontaktu z zakażonym.

RadioZET.pl/tp.pl/Facebook/Gazeta Krakowska