Zamknij

W hali produkcyjnej zorganizowano wieczór panieński. Firma reaguje zwolenieniami

24.04.2021 12:09
Impreza
fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Dyscyplinarne zwolnienie, rozwiązanie umów o pracę oraz kary finansowe – takie były konsekwencje po "wieczorze panieńskim" zorganizowanym w jednym z zakładów produkcyjnych koło Gostynia (woj. wielkopolskie). Zdarzenie miało mieć miejsce przed rozpoczęciem zmiany przez uczestników.

Do zdarzenia doszło w jednym z zakładów produkcyjnych w Czachorowie pod Gostyniem (woj. wielkopolskie). Sprawę jako pierwszy opisał lokalny serwis gostyn24.pl. Tam też opublikowano nagrania z zabawy zorganizowanej w zakładowej hali 11 kwietnia przez pracowników dla jednej z pracownic. Można je zobaczyć m.in. na kanale gostyn24.pl na YouTube.

To, co widać na powyższym nagraniu, wygląda na złamanie obowiązujących obecnie obostrzeń, które zakładają m.in. zakaz organizowania imprez powyżej pięciu osób (nie licząc domowników i osób zaszczepionych przeciw Covid-19). 

Przebywająca w jednej z hal produkcyjnych, kilkunastoosobowa grupa osób, jeszcze przed rozpoczęciem pracy postanowiła urządzić "wieczór panieński" swojej koleżance ze zmiany. Był tort z penisem, welon, balony i diabelskie rogi. Nie zabrakło tańców, kółeczek i głośnej muzyki disco polo

gostyn24.pl

Według ustaleń portalu, w związku ze zdarzeniem dyscyplinarnie zwolnienie otrzymała osoba pełniąca obowiązki brygadzisty, z pozostałymi pracownikami biorącymi udział w panieńskim wieczorze rozwiązano umowy o pracę. Wszyscy obserwatorzy, niemający w tym czasie założonych maseczek, zostali pozbawieni dniówek.

Serwis zacytował też pismo wystosowane przez zarząd firmy. "Wydarzenie jest absolutnym złamaniem podstawowych obowiązków pracowników oraz zasad, które wdrożyliśmy dla naszego wspólnego bezpieczeństwa. Jest również pokazaniem braku szacunku do tych wszystkich, którzy ciężko i sumiennie pracują w tych trudnych warunkach" - napisano w zacytowanym dokumencie. 

Wieczór panieński w hali produkcyjnej. Sanepid zajmie się sprawą

To jednak nie wszystko. Jak donosi TVN24, do akcji wkracza także Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gostyniu, do której wpłynęło już zawiadomienie w tej sprawie. Ma ona przeprowadzić inspekcję w firmie, co może poskutkować karą pieniężną (nawet do 30 tys. złotych). 

- W dobie pandemii jest to niedopuszczalne, to narażenie innych osób na rozprzestrzenianie się tej choroby i niweczenie pracy innych osób, które przeciwdziałają chorobie. Wszyscy robimy tak, żeby ta epidemia się zakończyła, a nie żeby trwała – powiedział w rozmowie z TVN24 Michał Ostrowski, powiatowy inspektor sanitarny w Gostyniu.

RadioZET.pl/PAP/YouTube/tvn24.pl/gostyn24.pl