Zamknij

Czarnek o powrocie dzieci do szkół. "Mamy plany na wypadek czwartej fali"

08.07.2021 08:42

- Przygotowujemy się na pełny powrót do szkoły, nic nie wskazuje na razie na to, żeby to było zagrożone. Ale mamy plany na wypadek czwartej fali pandemii COVID-19 – powiedział w Polskim Radiu 24 minister edukacji Przemysław Czarnek. Odniósł się też do zapowiedzi wprowadzenia obowiązkowej lekcji religii lub etyki.

Przemysław Czarnek
fot. MAREK BEREZOWSKI/REPORTER

Przemysław Czarnek zapowiedział, że uczniowie najprawdopodobniej wrócą do nauki w szkołach w trybie stacjonarnym we wrześniu. – Na razie jesteśmy pełni optymizmu i przygotowujemy się na pełny powrót do szkoły w trybie stacjonarnym – stwierdził minister edukacji w wywiadzie dla Polskiego Radia 24.

Zapewnił też, że Ministerstwo Edukacji i Nauki jest przygotowane na wypadek czwartej fali COVID-19 w Polsce. – Nic na razie nie wskazuje na to, żeby było jakiekolwiek zagrożenie, ale oczywiście mamy w szufladach plany na wypadek, gdyby jednak czwarta fala przyszła i była rzeczywiście groźna – zaznaczył Czarnek.

Czarnek: Uczniowie najprawdopodobniej wrócą do nauki stacjonarnej we wrześniu

Minister edukacji w środę przedstawił na konferencji prasowej szczegóły Narodowego Programu Wsparcia Uczniów po Pandemii. Szef MEiN przekazał, że wartość całego projektu wynosi 244 mln zł. Ministerstwo uruchamia takie programy jak „Sport kluby", czyli sportowe zajęcia dodatkowe dla uczniów. – Kondycja uczniów, z uwagi na długi czas przebywania w pandemii, uległa pogorszeniu. Chcemy to poprawić – mówił minister Czarnek.

W szkołach będą się odbywały także dodatkowe zajęcia edukacyjne, aby uzupełnić ewentualne braki powstałe w czasie nauki zdalnej. – Blisko 90 proc. szkół zgłosiło się po zajęcia wspomagające od 1 września, za które w całości płaci państwo polskie - to 10 godzin dla każdej klasy w każdej szkole. Będziemy mogli uzupełniać wiedzę, bo nauka zdalna nie jest dość efektywna – przekazał Czarnek. W ramach projektu resort przygotował też wsparcie psychologiczno-pedagogiczne dla uczniów i nauczycieli, a także szkolenia dla kadry pedagogicznej.

Działania ministra w związku z pandemią spotkały się z krytyką Związku Nauczycielstwa Polskiego. „W niezwykle trudnym okresie pandemii, w którym trwamy wszyscy od półtora roku, nie potrafił skutecznie wesprzeć ani uczniów (i ich rodziców), ani nauczycieli, ani pozostałych pracowników szkół i placówek oświatowych” - czytamy w liście ZNP do premiera, w którym nauczyciele domagają się odwołania ministra Czarnka. „Swoimi wypowiedziami bulwersuje i jątrzy, obraża i stygmatyzuje” - podkreśla ZNP.

„Religia nigdy nie będzie obowiązkowa”. Czarnek o pomysłach na edukację

Przemysław Czarnek był też pytany o zmiany, jakie chce wprowadzić w szkołach. Jednym z pomysłów ministra edukacji jest wprowadzenie obowiązkowej lekcji religii lub etyki. – Religia nie jest, nie była i nie będzie nigdy obowiązkowa w szkole. Jeśli ktoś nie chce chodzić na religię - będzie chodził na etykę. System wartości musi być przekazywany uczniom w szkole, bo na tym polega funkcja wychowawcza szkoły – uważa minister.

Przeciw pomysłom ministra Czarnka protestują uczniowie, nauczyciele i dyrektorzy. Nie zgadzają się na zwiększenie kontroli nad szkołami przez kuratorów, co zapowiedziano w projekcie nowelizacji Prawa oświatowego. Sprzeciwiają się też obowiązkowemu nauczaniu religii lub etyki, wskazując, że prawdziwym celem jest indoktrynacja uczniów. - Edukacja będzie bardziej przypominała indoktrynację z dogmatami katolickimi oraz narodowo-wyzwoleńczymi - mówił jeden z uczestników protestu przeciw Czarnkowi w Warszawie pod koniec czerwca.

Wniosek o wotum nieufności wobec ministra edukacji złożyła Koalicja Obywatelska. Natomiast Lewica rozpoczęła 3 lipca zbiórkę podpisów pod obywatelskim wnioskiem o odwołanie Czarnka. - Edukacja dzisiaj jest w rękach człowieka, który chce podporządkować ją jednej mini-partii, wpływom parafii i dominującej nacjonalistycznej ideologii – przekonywała posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Jak minister Czarnek odnosi się do tych zarzutów i wniosków o jego odwołanie? Pytany o to w środę w Sejmie, odpowiedział, że to "demokracja zdecyduje". - Jak będzie większość za tym, żebym odszedł - odejdę, jak nie - to nie odejdę - mówił. Pytany, czy wyciągnie konsekwencje z krytyki, która pada pod jego adresem, szef resortu edukacji i nauki odparł: "Jakby ona była konstruktywna, to bym wyciągał".

loader

RadioZET.pl/Polskie Radio 24/PAP/oprac. AK