Zamknij

Czarnek wraca z kontrowersyjną reformą. Jest nowy projekt lex Czarnek 2.0

09.06.2022 12:20

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapowiedział, że kolejny projekt noweli prawa oświatowego, tzw. lex Czarnek 2.0, nie będzie różnić się od poprzedniego – zawetowanego przez prezydenta Andrzeja Dudę. – Pewne rzeczy sobie powyjaśnialiśmy – powiedział w rozmowie z PAP szef MEiN. 

Przemysław Czarnek
fot. PAP

Przemysław Czarnek pytany o to, czym będzie się różnić kolejny projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe (lex Czarnek 2.0) od tego zawetowanego kilka miesięcy temu przez prezydenta Andrzeja Dudę, stwierdził, że "co do zasady niczym". 

– Istota jest taka, żeby organizacje pozarządowe, które chcą wchodzić do szkół i prowadzić zajęcia pozalekcyjne, żeby po prostu najpierw informowały o tym, czego chcą uczyć nasze dzieci i podawały do publicznej wiadomości materiały, których chcą używać na tych lekcjach – powiedział szef MEiN. Dodał, że to "nic nadzwyczajnego", bo znane są przecież podstawy programowe z obowiązkowych przedmiotów.

Będzie lex Czarnek 2.0. Nowy projekt ministra edukacji

Czarnek dodał, że w nowym projekcie będą różne poprawki dotyczące m.in. terminu przedkładania materiałów organizacji pozarządowych do publicznej wiadomości. – Skrócony będzie termin na ewentualną reakcję ze strony kuratora oświaty, ale w pozostałym zakresie tam zmian szczególnych nie ma. Zobaczymy, jaki będzie końcowy efekt uzgodnień, które będą prowadzili posłowie, bo to jest poselski projekt ustawy – przypomniał minister.

Szef MEiN dodał, że spotkał się w sprawie ustawy z szefem kancelarii prezydenta. – Pewne rzeczy sobie powyjaśnialiśmy i uzgodniliśmy, że teraz będą pracować posłowie z urzędnikami i jak dopracują szczegóły, to na kolejnym posiedzeniu będzie to na Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży – przekazał. 

Czarnek pytany był też o to, jaka była merytoryczna przyczyna weta tzw. lex Czarnek. – Nie było merytorycznej przyczyny weta pana prezydenta. Pan prezydent to zresztą powiedział, że on uważa, że te przepisy powinny wejść w życie, bo mają bardzo duże znaczenie, tylko to nie był czas na spory polityczne. To był początek wojny […] i prace nad ustawą o obronie ojczyzny, na której panu prezydentowi bardzo zależało i tym uzasadniał swoje weto – wyjaśnił. – Stwierdziliśmy, że te przepisy będą procedowane później i to jest ten czas na to procedowanie – dodał. 

loader

RadioZET.pl/PAP