Czterolatka wezwała pogotowie do nieprzytomnego ojca. Ratownik wspinał sie po balkonach

Redakcja
06.06.2018 20:56
Ratownik
fot. Youtube

Czterolatka zadzwoniła pod numer 112, informując dyspozytora o tym, że jej ojciec leży nieprzytomny. Po chwili lekarz zielonogórskiego pogotowia Robert Górski wspinał się po balkonach, aby wejść do mieszkania.

Dyspozytor spytał przestraszonej dziewczynki, jak się nazywa i gdzie mieszka, jednak nie uzyskał odpowiedzi. Natychmiast sprawdzono, skąd zostało wykonane połączenie i na miejsce pojechali ratownicy w karetce.

Ratownik wspinał się po kratach

Na miejscu nikt się nie odzywał, a sąsiedzi mówili, że nie ma z lokatorami żadnych kłopotów. Nie wiedzieli też nic o ewentualnych problemach zdrowotnych osób z mieszkania. Mijał czas, a sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna. W końcu dzielny ratownik nie zważając na niebezpieczeństwo, wspiął się po kracie i balkonie bloku na os. Leśnym w Zielonej Górze.

Nieprzytomny mężczyzna

Okazało się, że pomoc przyszła w ostatniej chwili. – W środku zobaczyłem leżącego na kanapie nieprzytomnego człowieka. Mężczyzna był już siny z niedotlenienia. Nie było z nim żadnego kontaktu – opowiada R. Górski, dodając, że przez cały czas, dziecko przebywało w drugim pokoju, nie odzywając się ani słowem. Chory zielonogórzanin trafił do szpitala na OIOM.

Ratownik opowiedział o wszystkim przed kamerą:

RadioZET.pl/poscigi.pl/gazetalubuska.pl/strz