Zamknij

Czwarta fala będzie "falką"? Wirusolog podał możliwą dzienną liczbę zakażeń

17.07.2021 09:15
Karetka
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER

Nowe warianty koronawirusa nie doprowadzą już w Polsce do problemów w służbie zdrowia - powiedział w piątek PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut. W jego ocenie nie należy się skupiać np. na wariancie Delta, a na budowaniu odporności populacyjnej.

Wirus poza komórką jest martwy. To my dajemy mu szansę, my generujemy problem. W Polsce nie jesteśmy jeszcze na etapie odporności populacyjnej, więc wzrosty zakażeń będą się zdarzały. Mamy jednak dzięki szczepieniom i przechorowaniu taki pułap osób odpornych, że nie grozi nam klęska instytucjonalna, zapaść w służbie zdrowia – powiedział  prof. Włodzimierz Gut.

W jego ocenie kolejne "fale", a raczej "falki" mogą sięgać poziomu ok. tysiąca może dwóch tysięcy zakażeń dziennie. – Więcej nie będzie, bo populacja nie jest już tak wrażliwa – stwierdził wirusolog. 

– Troszeczkę jest tak obecnie, że ci, co się nie szczepią, głównie będą zagrożeniem sami dla siebie. Bo to oni przy kolejnych wzrostach zakażeń złapią koronawirusa i go przechorują. To opcja kosztowniejsza niż szczepienia, bo niesie za sobą duże ryzyko zgonu. W pewnym jednak momencie - także dzięki kolejnym zakażeniom - społeczeństwo dojdzie do progu odporności zbiorowej – ocenił prof. Gut.

Obowiązkowe szczepienie medyków przeciwko Covid-19?

W piątek prof. Magdalena Marczyńska ujawniła w rozmowie z PAP, że Rada Medyczna przy premierze rekomenduje obowiązkowe szczepienia medyków przeciw Covid-19. Prof. Włodzimierz Gut stwierdził, że popiera takie rozwiązanie, bo lekarz nie może być zagrożeniem np. dla pacjenta z obniżoną odpornością.

– Nie demonizowałbym natomiast tematu mutacji wirusa. On nie zmieni się w mojej ocenie na tyle, aby wymknąć się szczepionkom. To niemożliwe. Oczywiście, lepiej byłoby zakończyć temat szybkim zaszczepieniem jak największego procenta populacji, ale do niektórych nie trafi żaden argument – powiedział wirusolog.

Prof. Gut wskazał, że w pewnym momencie dojdzie jednak do paradoksu, bo osoby nieodporne będą chroniły zaszczepione. – Po osiągnięciu odporności populacyjnej to te osoby utrzymają wirusa w środowisku i mówiąc najbardziej obrazowo pozwolą innym ''trenować'' układ immunologiczny. To niezwykle ważne, bo wówczas odporność na tego koronawirusa nie uleci z pamięci immunologicznej – powiedział ekspert. 

RadioZET.pl/PAP