Zamknij

Grozi nam czwarta fala pandemii? "Możemy oczekiwać nawet twardego lockdownu"

19.06.2021 13:32
Koronawirus w Polsce
fot. Stefan Maszewski/REPORTER

Choć koronawirus w Polsce słabnie, a liczba zaszczepionych rośnie, eksperci przestrzegają przed nadmiernym optymizmem. Zwłaszcza w kontekście nowych mutacji wirusa. - Nie powinniśmy uśpić swojej czujności. Czwarta fala pandemii jest bardzo prawdopodobna - mówił w TVN24 prof. Marcin Drąg z Politechniki Wrocławskiej. Jego zdaniem, jeśli w Polsce zadomowi się Delta, czyli najbardziej zaraźliwy obecnie wariant koronawirusa, to może nam grozić nawet powrót do twardego lockdownu. 

Koronawirus w Polsce słabnie. Od dłuższego czasu liczba dziennych zakażeń nie przekroczyła 1000, a w ostatnich dniach notowano poniżej 300 przypadków. W sobotę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 168 nowych zachorowaniach. 

Nowy wariant koronawirusa. Delta jako najbardziej zaraźliwa mutacja

Wysokie temperatury, większa częstotliwość przebywania na świeżym powietrzu oraz coraz wyższa liczba osób zaszczepionych (ponad 11 mln osób określanych jako w pełni zaszczepione) ograniczyły transmisję wirusa. Eksperci ostrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem, a przede wszystkim zwracają uwagę na nowe, groźne warianty wirusa. 

Delta, czyli wykryty po raz pierwszy w Indiach wariant koronawirusa, którego objawy przypominają sezonowe przeziębienie, staje się dominującą mutacją Covid-19 na świecie - alarmuje WHO. W Europie między innymi Wielka Brytania zanotowała duży wzrost liczby nowych infekcji wariantem Delta, a w Niemczech czołowi eksperci ds. zdrowia publicznego prognozują, że szczep ten wkrótce stanie się dominującym w kraju, pomimo postępującego programu szczepień.

Co ze szczepieniami dzieci? Ekspert: badania powinny się zakończyć w ciąg 2-3 miesięcy

O komentarz ws. nowego wariantu oraz prognozę sytuacji epidemicznej w Polsce został w rozmowie z TVN24 poproszony prof. Marcin Drąg z Katedry Chemii Biologicznej i Bioobrazowania Politechniki Wrocławskiej.

Zdaniem naukowca, Delta to obecnie najbardziej niebezpieczny i zaraźliwa mutacja, a "jej objawy są najbardziej przykre". Zwrócił uwagę, że bardzo narażone na jego działanie są dzieci, które w zdecydowanej większości nie są zaszczepione (w Polsce szczepić można jedynie osoby, które ukończyły 12. rok życia). 

Drąg przyznał, że prowadzone są "intensywne badania" na temat tego, czy szczepionki mogą być podawane młodszych dzieciom. Powinny się one zakończyć "w przeciągu dwóch-trzech miesięcy". Badacz podjął wątek rozpoczynającego się we wrześniu roku szkolnego, który w założeniu rządzących miałby się odbywać już w pełnym trybie stacjonarnym.

Czwarta fala koronawirusa w Polsce? Prof. Drąg: prawdopodobnie dotrze do Polski

Czwarta fala koronawirusa - to sformułowanie, które bardzo często pojawia się w spekulacjach dotyczących sytuacji epidemicznej, jaka będzie w Polsce jesienią. Prof. Drąg również mówił o czwartej fali. W jego ocenie, jeśli mutacja Delta dotrze do Polski - a przypomnijmy, że jest ona bardzo zaraźliwa - "możemy oczekiwać nawet twardego lockdownu".

Jeśli założymy, że ta wersja Delta dojdzie, dzieci będą się zarażać i przechodzić chorobę w większości bezobjawowo lub bardzo lekko, natomiast będą zarażać te osoby starsze, które są niezaszczepione. Wówczas będziemy mieli taką samą historię, jaka miała miejsce na przełomie września, października i listopada, czyli będziemy mieli czwartą falę

prof. Marcin Drąg, Politechnika Wrocławska

Drąg stwierdził też, że jeśli utrzyma się obecne tempo szczepień - obecnie w ciągu pół roku mamy zaszczepionych ok. 30 proc. obywateli - "to żeby dojść do tych magicznych 60 procent, to zajmie nam kolejne pół roku, a rok szkolny zaczyna się za niecałe trzy miesiące". Dodał też, że "nie powinniśmy uśpić swojej czujności". 

RadioZET.pl/PAP/tvn24.pl