Zamknij

Kiedy czwarta fala może dotrzeć do Polski? "Wcześniej niż się spodziewamy"

11.07.2021 14:34
Koronawirus w Polsce
fot. Stefan Maszewski/REPORTER

Teraz tego w Europie nie widać, ale dalej mamy do czynienia z pandemią. Teraz zakażenia są w Indiach, Chile, Malezji, Brazylii i tak długo nie możemy mówić o końcu pandemii, dopóki na świecie wciąż panują duże ogniska zachorowań - powiedział w rozmowie z Polsat News prof. Andrzej Fal. Zdaniem lekarza, czwarta fala koronawirusa dotrze do Polski "wcześniej niż się spodziewamy". 

Koronawirus w Polsce słabnie, choć spadek zakażeń odnotowywany jest nieregularnie. W niedzielę Ministerstwo Zdrowia potwierdziło 66 nowych przypadków koronawirusa. Eksperci wciąż jednak przestrzegają przed możliwą czwartą falą (która grozi nam najpóźniej jesienią) i apelują o przestrzeganie restrykcji, a przede wszystkim o zaszczepienie się. 

Kiedy czwarta fala w Polsce? Ekspert: wcześniej niż się spodziewamy?

W tym tonie w rozmowie z Polsat News wypowiedział się m.in. prof. Andrzej Fal z Collegium Medicum warszawskiego UKSW. Jego zdaniem liczba zakażeń w lipcu tego roku przewyższy statystyki z lipca zeszłego roku. - Ofiarami wirusa padają głównie młodzi, gdyż wśród nich poziom zaszczepienia jest niski - powiedział, dodając jednak, że "lockdown to środek ostateczny, ważne, by zrobić coś, by go uniknąć. Podał też przypuszczalną datę czwartej fali. 

Moim zdaniem czwarta fala do Polski przyjdzie wcześniej niż się spodziewamy. Zastanawiałem się nad przełożeniem sierpniowego urlopu ze względu na nadchodzącą falę Covid-19

prof. Andrzej Fal w rozmowie z Polsat News

- Teraz tego w Europie nie widać, ale dalej mamy do czynienia z pandemią. Teraz zakażenia są w Indiach, Chile, Malezji, Brazylii i tak długo nie możemy mówić o końcu pandemii, dopóki na świecie wciąż panują duże ogniska zachorowań — przyznał lekarz,

Stwierdził też, że "dziś w Europie zachorowało ponad 100 tys. ludzi. Fakt, że głównie w Anglii i w Hiszpanii, ale to tuż za naszymi drzwiami. Czwarta fala w Europie już jest". Przypomniał, że tak, jak w przypadku wariantu z Wuhan jedna osoba zakażała ok. jednej osoby, tak osoba zakażona deltą może przenosić wirusa nawet na 8 osób.

Prof. Fal: czeka nas jeszcze kilka wzrostów

Prof. Fal wypowiedział się także na temat szczepień przeciw Covid-19, podkreślając, że "o ile nie chronią w 100 proc. przed zachorowaniem, to niewątpliwie w 100 proc. chronią przed śmiercią, a w kilkudziesięciu proc. przed ciężkim przebiegiem choroby". Dodał, że ciężka sytuacja może czekać regiony, w których znaczna część populacji będzie niezaszczepiona. 

Na pytanie Piotra Witwickiego, czy pomóc mogą tzw. regionalne lockdowny - o których wspominał m.in. minister zdrowia Adam Niedzielski - Fal odparł, że w zeszłym roku ćwiczone były warianty z "żółtymi i czerwonymi strefami", ale "ograniczanie mobilności to trudna decyzja". 

- Jeżeli ktoś uważa, że nie musi się szczepić, bo jest młody i zdrowy, niech pomyśli, że dzięki temu, że się zaszczepimy, chronimy swoich bliskich. Nie ma czasu na egoizm. Jesteśmy bliżej odporności stadnej. "Marchewka" pomogła: są ludzie, którzy szczepią się niechętnie, ale przed wylotem na wakacje musieliby zrobić testy dla całej rodziny — stwierdził ekspert w rozmowie z Polsat News. Dodał, że "pandemia nie ma symptomów wygaśnięcia" i że "jeszcze kilka wzrostów nas czeka". 

RadioZET.pl/polsatnews.pl